Berek zaznaczał w rozmowie, że „po pierwsze w Trybunale muszą orzekać wszyscy i wyłącznie prawidłowo wybrani sędziowie przez Sejm”.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Maciej Berek: pan Święczkowski powinien sam zdecydować, jaki będzie jego los
— Orzeczenie Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z 18 grudnia 2025 r. bardzo precyzyjnie wypunktowało, na czym polegały wady prawne związane z wykreowaniem pani sędzi Julii Przyłębskiej, jako kierującej pracami TK. Dokładnie te same wady prawne dotyczą wykreowania sędziego Bogdana Święczkowskiego, jako kierującego pracami Trybunału. I to jest coś, co TSUE wytknął Polsce w orzeczeniu, które ma charakter wiążący — zaznaczył w TVN24 Maciej Berek. — Czyli jaki powinien być los Bogdana Święczkowskiego w TK? — dopytał dziennikarz.
Pan Święczkowski powinien sam zdecydować, jaki będzie jego los. Natomiast z całą pewnością nie może sprawować funkcji kierowania TK
— odpowiedział Maciej Berek.
Ruch ludzi Morawieckiego w europarlamencie. To on stanie na czele
Dodał, że chodzi o „prawidłowość powoływania składów do orzekania w poszczególnych sprawach”. — To nie jest kwestia mojej oceny (…) W sprawie manipulacji składami w TK, mieliśmy informacje, ze strony sędziów Trybunału. Sędziowie TK dwukrotnie w otwartych listach, a także przy innych okazjach, publicznie informowali o tym, że w Trybunale dochodzi do manipulacji składami. W jakimkolwiek sądzie by się to zadziało, że ktoś by usłyszał, iż jest manipulacja składem, to dyskwalifikuje taki sąd — zaznaczył.
Maciej Berek był także pytany, czy spodziewa się od prezydenta zaproszenia na ślubowanie, bowiem czterech sędziów TK wybranych przez Sejm, go nie dostało. — Sędzia ma obowiązek złożyć ślubowanie — odpowiadał.
— 16 września zaczyna się moja kadencja. (…) Czterech sędziów, złożyło ślubowania wobec prezydenta, ale bez jego obecności (w Sejmie — red.), bo do takiej formy zostali zmuszeni. Ale był też sędzia Patyra, który prawie miesiąc po rozpoczęciu swojej kadencji, czekał na zaproszenie na złożenie tego ślubowania — podkreślił Berek.
Spór w rządzie. Zawrzało między ministrami. „Może mówi o swoim resorcie”
Maciej Berek był pytany, czy Donald Tusk „wyrządził mu krzywdę” ogłaszając, że przez lata, był on jego „prawą ręką”. — Ja w tej wypowiedzi premiera, zwróciłbym uwagę na słowo „był” — odpowiedział.
— 28 lat przepracowałem dla państwa polskiego na różnych stanowiskach urzędniczych. (…) 25 lat przepracowałem jako urzędnik-legislator. Tak, 3 lata miałem zaszczyt być członkiem rządu. Żadnego z tych 28 lat ani nie wygumkuję, ani nie będę inaczej opisywał i nazywał, niż to faktycznie było — dodał.
— W TK zasiadali posłowie, po kilku kadencjach, także w takich sytuacjach, w których w dniu wyboru, zrzekali się mandatu poselskiego — powiedział Berek.
(źródło: TVN24)
Żurek wystąpił z zaskakującym apelem do Ziobry. „Może zacząć współpracować”