W miniony weekend w lasach koło Łodzi zaroiło się od grzybów i… grzybiarzy. Jest wysyp podgrzybków, prawdziwków, koźlaków. Są też kanie, kurki i maślaki – także w miejscach, gdzie do tej pory grzybów nie było.
Zobacz w galerii zdjęć prawdziwe zdjęcia koszy z weekendu 4-6 września:
Co grzybiarze mają w koszykach? Zobacz(23 zdjęcia)
W popularnych wśród łódzkich grzybiarzy okolicach Grotnik w powiecie zgierskim pierwsze grzyby pojawiły się już przed weekendem. Ale prawdziwe zatrzęsienie grzybów zaczęło się w weekend. Pani Marta z Łodzi pojechała do tego lasu w sobotę w południe. Wzięła ze sobą… jedną torbę. Szybko okazało się, że to za mało.
– Dwie kobiety wychodziły z pełnymi koszami. Spojrzały na moją torbę zdziwione. Stwierdziły, że grzyby mi się nie zmieszczą – opowiada.
Okazało się, że miały rację.
– Siedziałam w jednym miejscu i nie mogłam wszystkich zebrać. Mam dwie suszarki, po raz pierwszy grzyby mi się nie zmieściły… – mówi pani Marta.
Pani Oksana i jej towarzysz przyjechali ze Zgierza z partnerem w niedzielę. Zebrała podgrzybki i prawdziwki- Wcześniej zbieraliśmy w Lesie Okręglik i tam też grzyby były – cieszyli się.
Ale wieść niosła się szybko i w niedzielę w Grotnikach było już bardzo tłoczno. Ścieżki były pełne ludzi z pełnymi wiadrami, a przy wjazdach stało sporo samochodów. Jedna z grup grzybiarzy podniosła szlaban i wjechała w głąb lasu, by nie nosić ciężkich wiader. Kto zaspał, wracał z niczym – bo przez weekend las został z grzybów wymieciony.
Grzybiarze – choć już nie tak liczni – pojawili się też w dalszych krańcach Łódzkiego. Im dalej od miasta tym łatwiej było zebrać pełne kosze. Grzyby zbierano w okolicach Pabianic, Głowna, Sieradza, Poddębic, Skierniewic, Piotrkowa Trybunalskiego.
– Grzyby są – potwierdza przyrodnik Zdzisław Cyganiak, który obserwuje lasy w powiecie poddębickim. – Są prawdziwki, koźlarki, maślaki, kanie. A na łąkach i pastwiskach przy rzece Ner spotykam rolników, którzy zbierają pieczarki – wylicza Cyganiak.
Jak zaznacza warunki do zbioru grzybów są bardzo dobre i będą dobre jeszcze przez dwa-trzy tygodnie.
– Największy urodzaj na grzyby będzie do 20-25 września – ocenia Cyganiak.
Są grzyby! Łodzianie pokazują pierwsze w tym sezonie zbiory. Wśród nich – giganty!
Ważące po 1,5 kilo prawdziwki i… wiele mniejszych grzybów. Kilka dni temu w Łodzi i okolicy zaczął się sezon na grzyby 2026. Specjaliści radzą nie odwlekać grzybobrania.
Matylda Witkowska
Na razie ściółka jest wilgotna, wrzesień jest przekropny, rano długo utrzymuje się rosa, a dodatkowo księżyc jest już tydzień po pełni. Jak przyznaje Cyganiak nie wiadomo natomiast co będzie w październiku.
W podobnym tonie wypowiada się Michał Twardowski, który odpowiada za kontakty z mediami w Nadleśnictwie Grotniki. – Jest ciepło, wilgotno i warunki do rozwoju grzybni są idealne – mówi.
Ale idealny sezon na grzyby to dla leśników dodatkowe obowiązki a dla grzybiarzy – ryzyko kary. Nad tłumem grzybiarzy trzeba bowiem zapanować. A to jest trudne, zwłaszcza w weekendy. Największym problemem nie są jednak wjazdy do lasów, alezastawianie samochodami dojazdów pożarowych. – Takiego samochodu nie możemy przesunąć ani objechać – wyjaśnia Twardowski. Część kierowców wjeżdża też do lasu, choć przepisy tego zabraniają. Grzybiarzom zdarza się też śmiecić – zwłaszcza jeśli to zbieracze weekendowi, którzy nie dbają o swoje stałe miejsca.
Za takie wykroczenia straż leśna albo pracownik terenowej służby leśniej może wręczyć grzybiarzowi mandat – do 500 zł.