Wcześniej rzeczniczka Prokuratury Krajowej Anna Adamiak przekazała, że Roman Ż. został przesłuchany przez prokuratora, który przedstawił mu dwa zarzuty. Pierwszy z nich dotyczy udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, której celem było popełnianie oszustw komputerowych oraz wyrządzenia szkody użytkownikom giełdy na kwotę nie mniejszą niż 7,8 mln zł. Drugi zarzut obejmuje przywłaszczenie powierzonego mienia, czyli środków zainwestowanych przez użytkowników platformy.Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideoPowody decyzji w sprawie aresztu
Czytaj nas częściej w Google
Według prokuratury, Roman Ż. miał działać wspólnie z innymi osobami, bez odpowiednich upoważnień, wpływając na dane informatyczne giełdy kryptowalutowej. Wskazano, że działania te obejmowały zmianę, usuwanie oraz wprowadzanie nowych zapisów w systemie, a także ingerencję w automatyczne przetwarzanie i przekazywanie danych.
Rzeczniczka dodała, że prokurator, analizując zgromadzone dowody oraz treść wyjaśnień Romana Ż., uznał, iż konieczne jest zastosowanie środka zapobiegawczego w postaci izolacji podejrzanego. Podstawą do zastosowania tymczasowego aresztowania była grożąca podejrzanemu surowa kara — do 10 lat pozbawienia wolności — oraz uzasadniona obawa matactwa procesowego i ucieczki.
Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek poinformował w serwisie X, że sąd uwzględnił wniosek prokuratury i wyraził zgodę na tymczasowe aresztowanie Romana Ż.
Roman Ż. został zatrzymany przez policję w sobotę po południu w związku z prowadzonym śledztwem dotyczącym Zondacrypto. W trakcie działań służby zabezpieczyły dokumentację powiązaną z giełdą kryptowalutową.
„Maniek”, „Rudy” i „Kaczka”. To ich boi się Przemysław Kral. I dlatego współpracuje z prokuraturą