Chociaż ambasada i placówki konsularne w Moskwie pozostają otwarte, konsulat w północno-zachodniej części kraju musi zaprzestać wszelkiej działalności, a cały personel musi opuścić Rosję w wyznaczonym terminie.
„To władze niemieckie po raz kolejny sprowokowały nową eskalację w stosunkach dwustronnych. Cała odpowiedzialność za konsekwencje spoczywa wyłącznie na rządzie Niemiec” — czytamy w komunikacie, nawiązującym do oświadczenia Berlina z zeszłego tygodnia, w którym stwierdzono, że to Rosja stała za atakiem dronów na terytorium Niemiec.
Czytaj nas częściej w Google
W próbie ataku wykorzystano trzy drony przenoszące materiały wybuchowe, które zauważono na terenie lotniska Lipsk-Halle i w jego pobliżu. Jeden z nich znaleziono w pobliżu ukraińskiego samolotu typu Antonow, służącego do transportu amunicji. Niemiecki minister spraw zagranicznych Johann Wadephul ogłosił szereg krajowych środków odwetowych wobec Kremla, w tym zamknięcie 18 września rosyjskiego konsulatu w Bonn oraz Domu Rosyjskiego w Berlinie.
Rosja oświadczyła w odpowiedzi, że zamknie oddziały niemieckiego Instytutu Goethego w Moskwie, Sankt Petersburgu i Nowosybirsku.Fabryki wojskowe płoną w całej Europie. „Rosja wraca do metod ZSRR”. Polska to tylko część układanki
W ostatnich miesiącach kraje UE borykały się z rosnącą liczbą podejrzanych o rosyjskie pochodzenie ataków wymierzonych w infrastrukturę wojskową i infrastruktury o znaczeniu krytycznym. W sierpniu dwa drony zostały zauważone nad obiektem Bundeswehry w Niemczech. Z kolei Polska prowadziła dochodzenie w sprawie umyślnego podpalenia fabryki dronów pod Warszawą jako potencjalnego sabotażu zagranicznego.
Minister spraw wewnętrznych Niemiec Alexander Dorbindt ostrzegł, że jego kraj może być świadkiem kolejnych ataków. — Zakładamy, że Niemcy będą celem dalszych ataków hybrydowych ze strony Rosji. Można założyć, że istnieje chęć wyrządzenia jeszcze większych szkód — powiedział.