Dodaj WP Film jako preferowane źródło w Google

Nasze treści będą częściej wyświetlać się w Twoich wynikach Google

Fani „Seksu w wielkim mieście” doskonale pamiętają Lexi Featherston. Imprezowiczka pojawiła się w 18. odcinku szóstego sezonu zatytułowanym „Splat!”. Była głośna, bezpośrednia, paliła jednego papierosa za drugim i nie mogła pogodzić się z tym, że Nowy Jork i jej znajomi przestali bawić się tak jak dawniej. Scena, w której wypada przez okno, przeszła do historii telewizji.

Rolę zagrała Kristen Johnston, znana wówczas przede wszystkim z sitcomu „Trzecia planeta od Słońca”, za który dwukrotnie zdobyła nagrodę Emmy. Choć na planie „Seksu w wielkim mieście” spędziła zaledwie jeden dzień, ponad dwie dekady później Lexi wciąż pozostaje jedną z jej najbardziej rozpoznawalnych ról.

Dorociński wrogiem Ameryki. Hit na weekend już w sieci

– Nie miałam pojęcia, że kiedy umrę, będę miała ją wypisaną na nagrobku – żartowała Johnston w podcaście „The Parting Shot”.

Kristen Johnston inaczej wyobrażała sobie śmierć Lexi

Najważniejsza scena z udziałem Lexi rozgrywa się podczas przyjęcia zorganizowanego przez Enid Frick, graną przez Candice Bergen. Jest tam również Carrie Bradshaw (tu oczywiście Sarah Jessica Parker), która przychodzi ze swoim ówczesnym partnerem Aleksandrem Pietrowskim.

Zniknął z ekranów na lata. Tajemniczy powrót gwiazdora

Zniknął z ekranów na lata. Tajemniczy powrót gwiazdora

Coraz bardziej sfrustrowana Lexi wygłasza tyradę na temat miasta, które jej zdaniem bezpowrotnie straciło dawną energię. „Co się stało z zabawą? Nudzę się tak bardzo, że mogłabym umrzeć” – mówi. Chwilę później potyka się i wypada przez otwarte okno.

Makabryczny finał został rozegrany jak czarna komedia, ale Johnston początkowo zupełnie inaczej podeszła do monologu swojej bohaterki.

– Traktowałam tę scenę na przyjęciu, tę scenę przy oknie, jak jej ostatni monolog pełen smutku i wściekłości. Próbowałam zagrać to prawdziwie – wspominała aktorka.

Grali kochanków przez kilkanaście lat. Dziś nawet nie rozmawiają. "To oczywiste"

Grali kochanków przez kilkanaście lat. Dziś nawet nie rozmawiają. „To oczywiste”

Po trzecim ujęciu podszedł do niej reżyser odcinka Julian Farino. Jego wskazówka całkowicie zmieniła sposób, w jaki Johnston grała Lexi.

– Powiedział: „Posłuchaj, kochanie. To największa przemowa w twoim życiu. To moment, w którym wszystko w twoim życiu nabiera sensu, więc musisz zagrać najmocniej, jak kiedykolwiek. Żadnej subtelności. Żadnych łez. Idź na całość”.

Johnston posłuchała. Przerysowana, niemal teatralna rozpacz Lexi połączona z absurdalnie nagłym wypadkiem sprawiła, że scena stała się jednym z najbardziej pamiętnych momentów całego serialu.

"I tak po prostu". Mocne uderzenie już od pierwszego odcinka

„I tak po prostu”. Mocne uderzenie już od pierwszego odcinka

„Moje życie dzieli się na przed Lexi i po Lexi”

Aktorka przyznaje, że nie spodziewała się skali reakcji. „Splat!” wyemitowano w 2004 r., gdy Johnston była już znaną aktorką, ale zainteresowanie po występie w „Seksie w wielkim mieście” zaskoczyło nawet ją.

– Od tamtego dnia moje życie właściwie dzieli się na przed Lexi i po Lexi. Naprawdę, całe moje życie się zmieniło. Już wcześniej byłam w pewnym sensie sławna. Ale tutaj jednego dnia wszystko było normalnie, a następnego szłam przez West Village i byłam oblegana przez gejów – żartowała.

Sceny seksu? Dowiedziała się o nich, gdy już podpisała kontrakt

Sceny seksu? Dowiedziała się o nich, gdy już podpisała kontrakt

Dopiero po latach, jak mówi, zaczęła rozumieć, jak wiele Lexi znaczy dla części widzów. Niektórych fanów musi jednak studzić. Jak przypomniała, widzowie „Seksu w wielkim mieście” od lat deklarują, że są „Carrie”, „Samanthą”, „Mirandą” albo „Charlotte”. Zdarza się jednak, że ktoś przedstawia się Johnston jako… Lexi.

– Kilka osób powiedziało mi: „Jestem Lexi”. A ja na to: „Musimy o tym porozmawiać, bo zaczynam się martwić” – zażartowała.

Po „Seksie w wielkim mieście” Johnston występowała m.in. w „Ślubnych wojnach”, „Prosto w serce” i serialach „The Exes” oraz „Mom”. Mimo dziesiątek późniejszych ról jedna imprezowa noc Lexi Featherston wciąż pozostaje jednym z występów, z którymi widzowie kojarzą ją najmocniej.

Scena śmierci Lexi Featherston w „Seksie w wielkim mieście”