Były uczestnik Ligi Mistrzów po pięciu kolejkach ma na koncie tylko pięć punktów i balansuje nad strefą spadkową. Sytuacja niedawnej potęgi jest bardzo zła.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideoOd sensacyjnego tytułu do walki o bytLogo

Czytaj nas częściej w Google

Dodaj w Google

Jamie Vardy, Riyad Mahrez, N’Golo Kanté — w 2015 r. startowali z Leicester City jako kandydaci do spadku, a skończyli z tytułem mistrzowskim. Bohaterów tamtego sezonu dawno już jednak w ekipie Lisów nie ma. Początkowo sukcesy jeszcze trwały — przyszedł ćwierćfinał Ligi Mistrzów i triumf w FA Cup. Jednak od trzech lat klub zalicza ostry zjazd. Po spadku w 2023 r. udało się jeszcze na moment wrócić do elity, ale potem nastąpiło tąpnięcie — dwa spadki z rzędu sprawiły, że klub wylądował w EFL League One, czyli na trzecim poziomie rozgrywkowym w Anglii.

Piłkarze Leicester City w 2016 r. z tytułem za mistrzostwo Anglii

MICHAEL REGAN / Getty Images

Piłkarze Leicester City w 2016 r. z tytułem za mistrzostwo Anglii

W weekendowym meczu u siebie przeciwko innemu spadkowiczowi, Oxford United, Leicester kompletnie poległo, przegrywając 0:4. Już przy stanie 0:3 w 60. minucie kibice falami zaczęli opuszczać stadion. Po meczu trener Russell Martin nie zostawił na swoim zespole suchej nitki: — Byliśmy zbyt miękcy i naiwni — skwitował, mówiąc również o „braku doświadczenia”.

Anglia: Kibice śpiewają „Jutro rano cię wyleją”

Fani, którzy nie wrócili do domów przed końcem meczu, skandowali w stronę trenera: „You are getting sacked in the morning” (Jutro rano cię wyleją). Do śpiewów przyłączyli się nawet kibice gości z Oxfordu. Martin sprawuje funkcję trenera dopiero od lipca. Podobne przyśpiewki o zwolnieniu musiał wysłuchiwać pod swoim adresem także zarząd klubu.

Kultowy snajper i bohater mistrzowskiego sezonu, Jamie Vardy, nie był już w stanie pomóc Lisom. Napastnik, który po wygaśnięciu kontraktu szukał nowego wyzwania, dołączył właśnie do FC Burnley w drugiej lidze. Czy Leicester wkrótce wyląduje w czwartej klasie rozgrywkowej? Jeśli nic się nie zmieni, taki scenariusz wcale nie jest wykluczony.