Przez lata kolejne wyroki doktora Mateusza Hena nie przeszkadzały mu pracować w szpitalu i zostać jego wicedyrektorem. Do prezydenta pisał o sobie „legalista”, ale równocześnie fałszował dokumentację medyczną, ukrywał majątek i pomagał znajomemu w zdobyciu wojskowego kontraktu. W tej historii jest jednak jeszcze jeden zaskakujący wątek: sądy kilkakrotnie uznawały go za osobę wcześniej niekaraną, choć na jego koncie były już prawomocne wyroki.

Mateusz Hen rozpoczął pracę w gnieźnieńskim szpitalu w 1998 r. W 2007 r. został skazany za udział w tzw. mafii paliwowej. Według prokuratury wprowadził na rynek ponad 3,5 mln litrów paliwa, powodując milionowe straty Skarbu Państwa. Druga sprawa dotyczyła wyłudzenia VAT. W 2009 r. dostał dwa lata więzienia w zawieszeniu, 162,5 tys. zł grzywny i zakaz działalności.

W 2013 r. poprosił prezydenta Bronisława Komorowskiego o zatarcie wyroków. Pisał: „Nie będzie nadużyciem stwierdzenie, że stałem się legalistą”. Chciał czystej kartoteki, by startować w konkursie na dyrektora szpitala. Ułaskawienia nie dostał, ale później został wicedyrektorem placówki – tu wymogu niekaralności nie ma.

W tym samym czasie dr Hen wystawił dwóm znajomym fałszywą dokumentację medyczną, pomagając im wyłudzić zasiłki z ZUS. W 2017 r. został skazany, a sąd uwzględnił jego „uprzednią niekaralność”. O tę sprzeczność zapytaliśmy sąd – odpowiedzi wciąż nie ma.

Tydzień po uprawomocnieniu tego wyroku zapadł następny. Hen wystawił znajomemu fałszywe zaświadczenie o remoncie wojskowego czołgo-mostu za rzekome 1,18 mln zł. Sam przyznał, że kwota była wymyślona. Warszawski sąd znów uznał go za wcześniej niekaranego i wymierzył 4 tys. zł grzywny. Rejestru nie sprawdzono ponownie przed wyrokiem.

Później został skazany za potrącenie kobiety na przejściu oraz za ukrywanie majątku przed komornikiem i sądem upadłościowym. Hen przedstawiał fikcyjne transakcje dotyczące wojskowych pojazdów. Jeden, według fikcyjnej faktury wart 1845 zł, później wystawiono na sprzedaż za 91 tys. zł. W 2024 r. skazano go za fałszerstwo i ukrywanie majątku na dziewięć miesięcy więzienia w zawieszeniu; wyrok utrzymał się w 2026 r.

Ale jeszcze kilka dni wcześniej dyrektor szpitala i starosta odpowiedzialny za jego działanie twierdzili, że wiedzą tylko o jednym skazaniu wicedyrektora Hena. Siedem wyroków i pytanie: jak mogły ich nie zauważyć kolejne instytucje?