Czy Ukraina przetrwa najbliższą zimę w obliczu rosyjskich bombardowań i deficytu pocisków przeciwlotniczych? Minister spraw zagranicznych stwierdził w „Gościu Wydarzeń”, że Władimir Putin popełnił błąd, który przerabiał już inny dyktator. – Uważam, że Putin popełnia ten sam błąd, co właśnie III Rzesza Niemiecka, bombardując Londyn – powiedział Radosław Sikorski.

 

ZOBACZ: Radosław Sikorski dziękuje Elonowi Muskowi. Zamieszanie ws. Starlinka w tle

 

Jak wskazał we wtorkowym „Gościu Wydarzeń”, pierwsze V2, czyli rakiety balistyczne, były odpalone na Londyn dopiero w listopadzie 1944 roku, co spowodowało śmierć 10 tysięcy ludzi, a wojnę (narodowo-socjalistyczny reżim – red.) i tak przegrał – przypomniał polityk.

Czy Rosji uda się zastraszyć Ukraińców? „Na to liczyli Niemcy, bombardując Londyn”

Sikorski uściślił, że błąd polega na tym, iż „po pierwsze, jak się uderza w miasto i zabija 2, 12 osób dziennie, to w żaden sposób nie wpływa to na zdolność armii ukraińskiej do obrony Donbasu”. Jak nadmienił w rozmowie z Magdą Sakowską, „Rosjanie mogą mieć jednak głębszy plan” i mogą spróbować osłabić legitymację władz urzędujących w Kijowie.

 

WIDEO: Sikorski wskazuje błąd Putina. „Popełnia ten sam, co III Rzesza”

 

– Rosjanie mogą myśleć, że to spowoduje zastraszenie ludności i wpływ ludności na władzę polityczną. Na to liczyli Niemcy, bombardując czy to Coventry, czy Londyn. Na to też liczyli trochę alianci bombardując Hamburg czy Berlin, czy Drezno. I w obu przypadkach okazało się to kontrproduktywne. Ludzie, gdy są atakowani, skupiają się wokół władzy – przekonywał wicepremier.

 

ZOBACZ: Sikorski nawiązał do słów Nawrockiego. „Jak długo mamy pielęgnować nienawiść do Niemców?”

 

Prowadząca dopytała Sikorskiego, czy w tej sytuacji należy dalej wspierać Ukrainę. Chodzi m.in. o dalsze zaopatrywanie tego państwa w deficytowe pociski do przeciwlotniczych systemów Patriot. – O to apeluje głównodowodzący Sojuszem Północnoatlantyckim. No jak dom sąsiada się pali, a my mamy wiadro z wodą, no to dobrze jest pomóc sąsiadowi – powiedział szef MSZ. 

„Trudna decyzja”. Sikorski o dalszej pomocy dla Ukrainy

Jak wskazał szef MSZ, to jest „zawsze trudna decyzja, bo tych rakiet jest to obiektywnie za mało, a Rosjanie produkują 100-120 rakiet”. Nie chciał jednak odpowiedzieć wprost, czy Polska obecnie powinna się podzielić takimi pociskami z Ukrainą. – To nie moja decyzja. Tutaj pan prezydent ma uprzywilejowane stosunki ze Stanami Zjednoczonymi, a to jest amerykańska inicjatywa – uciął.

 

– Ukraina jest funkcjonalnym sojusznikiem, chroni naszą granicę przed czołgami Putina. No i te pociski niszczyłyby rosyjskie rakiety lecące na miasto. Więc to nie są łatwe decyzje – podsumował.

Czytaj więcej