Zamieszczony w serwisie X komunikat wskazuje, że działania te były odpowiedzią na ataki przeprowadzone przez irańskie wojsko w ciągu dwóch poprzednich dni, których celem stał się jeden z amerykańskich okrętów wojennych. CENTCOM przekazało, że amerykańska jednostka zdołała przechwycić wystrzelone pociski i nadal patroluje wody w regionie. Podkreślono również, że żaden z członków załogi nie odniósł obrażeń podczas irańskich ataków.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideoTo nie koniec ataków USA
Czytaj nas częściej w Google
Podczas wizyty w Kolumbii Marco Rubio ostrzegł, że Stany Zjednoczone będą kontynuować działania wymierzone w irańskie tankowce za każdym razem, gdy siły irańskie zdecydują się na atak przeciwko amerykańskim okrętom wojennym.
Irańska telewizja państwowa IRIB podała wcześniej, że amerykańskie wojsko przeprowadziło ataki na irańskie tankowce w rejonie wyspy Chark na wodach Zatoki Perskiej oraz w pobliżu portu Dżask, który leży nad Zatoką Omańską.
Tak przebiegały ataki USA
Według relacji reporterów IRIB obecnych na miejscu, w Dżask i okolicznych terenach rozległy się liczne wybuchy, a jeden z tankowców zacumowanych w porcie został zniszczony. Amerykański atak objął także inną jednostkę znajdującą się w pobliżu portu. Irańskie media przekazały, że załogi obu statków zostały ewakuowane. Również w przypadku tankowca stojącego na kotwicy w rejonie wyspy Chark, jak poinformowała IRIB, nikt z członków załogi nie odniósł obrażeń.
Agencja Associated Press poinformowała, że marynarka wojenna Iranu wezwała załogi tankowców znajdujących się w pobliżu portów w Bahrajnie i Kuwejcie do natychmiastowego opuszczenia pokładów, ostrzegając przed możliwością odwetowych ataków w odpowiedzi na amerykańskie uderzenia. Jednocześnie władze Iranu oskarżyły Bahrajn i Kuwejt o „udzielanie schronienia siłom USA i pomoc w prowadzeniu ataków na irańskie cele”.
Iran robi dobrą minę do złej gry. W rzeczywistości stoi w obliczu najgorszego kryzysu od 40 lat