Odejście Sáncheza było dla Wisły dużym ciosem. Hiszpan znakomicie rozpoczął sezon i z sześcioma golami przewodził klasyfikacji strzelców Ekstraklasy. Pogoń zdecydowała się jednak na aktywowanie klauzuli odstępnego, a krakowianie nie byli w stanie zatrzymać swojego najlepszego snajpera.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Odejście Sáncheza było dla Wisły dużym ciosem. Hiszpan znakomicie rozpoczął sezon i z sześcioma golami przewodził klasyfikacji strzelców Ekstraklasy. Pogoń zdecydowała się jednak na aktywowanie klauzuli odstępnego, a krakowianie nie byli w stanie zatrzymać swojego najlepszego snajpera.

Logo

Czytaj nas częściej w Google

Dodaj w Google

„Informacyjnie: nie będziemy podpisywać żadnego napastnika w trybie ASAP tylko po to, żeby zdążyć przed zamknięciem okienka. To nie jest nasz styl, więc nawet tego nie oczekujcie” — napisał Królewski na portalu X.

Wisła nie wyklucza oczywiście wzmocnienia ataku w przyszłości, ale chce działać zgodnie z wcześniej przygotowanym planem.

„Będziemy przyglądać się sytuacji, ale ewentualnych wzmocnień należy spodziewać się raczej w zimowym oknie. Spokojnie, rozsądnie i bez pośpiechu” — dodał Królewski.

Jarosław Królewski nie chce napastnika na ostatnią chwilę

Prezes Białej Gwiazdy zwrócił uwagę, że sprowadzenie zawodnika na ostatnią chwilę niekoniecznie byłoby dobrym rozwiązaniem.

„Zatrudnianie w pośpiechu zawodnika, który najwcześniej zagra dopiero po dziewięciu meczach rundy, nie jest dobrym rozwiązaniem. Mamy też konkretne cele transferowe, które chcemy zrealizować. To wymaga więcej niż 1–2 dni, a sam fakt, że ktoś jest wolnym zawodnikiem, nie wystarczy” — zaznaczył.

Królewski przypomniał przy tym, że sama Wisła pozyskała Sáncheza dopiero w trakcie poprzedniego sezonu, nie płacąc za niego kwoty odstępnego. Jego zdaniem podobna cierpliwość może się teraz opłacić.

„Warto więc zachować cierpliwość. W dwóch najbliższych meczach musimy poradzić sobie w składzie, który mamy. Potem wraca Jeremy i spokojnie działamy dalej” — przekazał.

Do końca zamknięcia okna transferowego w Polsce zostały formalnie dwa dni. Do dyspozycji trenera Wisły, Mariusza Jopa, pozostają zatem Angel Rodado, który nie wrócił jeszcze do pełni formy po poważnej kontuzji, oraz Jérémy Guillemenot ze Szwajcarii. 28-latek został pozyskany w ostatnim oknie transferowym. Dotąd pełnił rolę rezerwowego, ale w meczu z Wieczystą Kraków popisał się ładnym golem z dystansu. W tej chwili leczy jednak drobny uraz.