Sąd zdecydował, że ze względu na zaburzenia osobowości oraz uzależnienie od alkoholu i substancji psychoaktywnych Gabriel A. ma odbywać wyrok w zakładzie karnym, w którym prowadzone są zajęcia terapeutyczne. — W chwili czynu oskarżony miał dopiero co skończone 18 lat, rzadko się zdarza, by tak młoda osoba była już uzależniona — powiedziała sędzia Beata Faralisz.

Gabriel A. zabił 47-letniego Andrzeja B., gdy ten szedł na pasterkę. Powodem awantury było to, że Gabriel A. z kolegą pił przy drodze alkohol. — Ofiara znalazła się w niewłaściwym czasie i niewłaściwym miejscu. Innego powodu agresji wobec niego nie było — powiedziała sędzia Faralisz.

Logo

Czytaj nas częściej w Google

Dodaj w Google

Co śmierć „Yankesa” oznacza dla półświatka? „Wypłyną rzeczy, które były w ukryciu”

Moment ataku na Yankesa i kibice Wisły Kraków

Gdy A. zaczął bić i kopać Andrzeja B., kolega, z którym pił alkohol, poszedł do domu — za nieudzielenie pomocy został wcześniej skazany. A. zaciągnął nieprzytomnego Andrzeja B. do pobliskiego stawu i, by mieć pewność, że na pewno nie żyje, wsadził jego głowę pod lodowatą wodę. Sekcja zwłok wykazała, że to właśnie utonięcie było przyczyną śmierci B. Sąd uznał, że takie okoliczności zabójstwa można nazwać szczególnym okrucieństwem.

„Nie powiedział ani słowa”. W Olsztynie zapadł wyrok w sprawie głośnej zbrodni

Gabriel A. wysłuchał wyroku z kamienną twarzą, bez żadnych oznak emocji. Nie powiedział ani słowa.

— Ja mu nigdy nie wybaczę, nigdy. Syn mi pomagał, mieszkał ze mną. Teraz jestem chora i bez opieki. Jak ja mam teraz żyć? — mówiła po wyjściu z sali rozpraw matka zabitego, Irena Bonarska (zgodziła się na podanie nazwiska — PAP). Matka zabitego mówiła dziennikarzom, że w jej ocenie Gabriel A. powinien dostać surowszą karę, bo on ani przed wyrokiem, ani po nim nie zrozumiał, jak wielkiej zbrodni się dopuścił, jak bardzo skrzywdził i jej syna, i ją.

— Ani on, ani jego mama, nikt mnie przeprosił. Przed sądem powiedział, że mnie przeprasza, bo mu adwokatka kazała — powiedziała Irena Bonarska.

Prokurator Prokuratury Rejonowej w Nidzicy Robert Piwnicki, który oskarżał w tej sprawie, powiedział, że co do zasady zgadza się z wymierzoną Gabrielowi A. karą. — Była to druga najwyższa w obecnym stanie prawnym kara możliwa do orzeczenia w tej sprawie — powiedział Piwnicki i dodał, że cieszy go ograniczenie dotyczące warunkowego przedterminowego zwolnienia oskarżonego z więzienia.

— Jako prokuratora wyrok mnie zadowala, natomiast jako człowieka mam wrażenie, że społeczna sprawiedliwość bardziej by odniosła korzyść, gdyby to było dożywotnie pozbawienie wolności — powiedział prokurator Piwnicki. Dodał, że po otrzymaniu pisemnego uzasadnienia prokuratura zastanowi się, czy wnosić apelację.

Sąd zobowiązał Gabriela A. do zapłacenia w sumie 300 tys. zł nawiązek dla matki i siostry ofiary. Prokurator Piwnicki przyznał, że oskarżony nie ma żadnego majątku i wątpliwe jest, by tyle zarobił w zakładzie karnym.

Gabriel A. od dziecka sprawiał problemy wychowawcze. Był karany przez sąd rodzinny i dla nieletnich, a jako dorosły także miał wyrok za pobicie. Wyrok olsztyńskiego sądu nie jest prawomocny.