FC Barcelona osiągnęła maksymalnie półfinał Ligi Mistrzów w rozdziale z Robertem Lewandowskim. Już bez polskiego napastnika, który przeniósł się do Chicago Fire, Duma Katalonii rozpoczęła kolejną przygodę w elitarnym, europejskim pucharze. Pierwszym przeciwnikiem na Camp Nou był Feyenoord Rotterdam. Mistrzowie Hiszpanii byli oczywiście faworytami i każde inne otwarcie niż zwycięskie byłoby zaskoczeniem.

W kadrze FC Barcelony pozostaje Wojciech Szczęsny i jest rezerwowym bramkarzem. Po stronie Feyenoordu zabrakło z powodu kontuzji Jakuba Modera.

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie. Co za bramka. Poezja na boisku!

Na gola faworyta nie trzeba było czekać. Ledwo kibice rozsiedli się na trybunach i przed telewizorami, a Raphinha strzelił na 1:0. W 3. minucie Brazylijczyk dostał podanie od Lamine’a Yamala, urwał się Tsuyoshiemu Watanabe i wykończył akcję. Nie uratowali sytuacji Jeremiah St. Juste oraz Charles Vanhoutte.

Wczesne otwarcie wyniku nie zapowiadało nic dobrego dla Feyenoordu. Zapachniało demolką, a bramka na 2:0 padła w 22. minucie. Karim Adeyemi dostał piłkę przed polem karnym i wpakował ją w okienko bramki. Golkiper nie dosięgnął futbolówki pomimo energicznego rzutu.

Sunął atak za atakiem gospodarzy, ale w 37. minucie nareszcie odpowiedział Feyenoord. Joan Garcia wykazał się między słupkami po uderzeniu Anisa Hadja Moussy. Takich odważnych wypadów zespołu z Holandii nie było jednak dużo i FC Barcelona w pierwszej połowie spokojnie zmierzała po zwycięstwo na inaugurację.

Sytuacja Portowców była nieprzyjemna, a przed drugą połową w ich składzie nastąpiła jedna zmiana. Na niewiele się ta roszada zdała, skoro w 57. minucie Raphinha strzelił na 3:0. Był ponownie najskuteczniejszym zawodnikiem meczu, kompletując dublet po dograniu Joao Cancelo.

Humory gościom mogła poprawić bramka honorowa, piłka nawet była w siatce, ale trafienie zostało anulowane. FC Barcelona strzelała zgodnie z przepisami i podniosła wynik na 4:0 w 77. minucie. Lamine Yamal przebił się z rzutu wolnego przez dziurę w murze gości. Przed końcem meczu, dzięki zmiennikom, padły jeszcze dwie bramki, ale nie zmienił się dystans miedzy drużynami. Trafiali Sem Steijn oraz nowa nadzieja barcelońskiego zespołu Gabriel Jesus na 5:1.

Już po przerwie reprezentacyjnej FC Barcelona zagra w europejskim pucharze z Galatasarayem na wyjeździe. Drugim przeciwnikiem Feyenoordu w Lidze Mistrzów będzie Como 1907.

FC Barcelona – Feyenoord Rotterdam 5:1 (2:0)
1:0 – Raphinha 3′
2:0 – Karim Adeyemi 22′
3:0 – Raphinha 57′
4:0 – Lamine Yamal 77′
4:1 – Sem Steijn 82′
5:1 – Gabriel Jesus 85′

Składy:

Barcelona: Joan Garcia – Jules Kounde, Pau Cubarsi, Andreas Christensen, Joao Cancelo – Dani Olmo (83′ Gabriel Jesus), Rodri (83′ Gavi), Pedri (63′ Marc Bernal) – Lamine Yamal, Raphinha (71′ Fermin Lopez), Karim Adeyemi (63′ Anthony Gordon)

Feyenoord: Tjark Ernst – Givairo Read, Jeremiah St. Juste, Tsuyoshi Watanabe, Mika Marmol – Gjivai Zechiel, Charles Vanhoutte (72′ Sem Steijn), Luciano Valente (83′ T. van den Elshout) – Anis Hadj Moussa (72′ Goncalo Borges), Nacho Ferri (62′ Shaqueel van Persie), Javi Lopez (46′ Oussama Targhalline)

Żółte kartki: Olmo (Barcelona) oraz Vanhoutte (Feyenoord)

Sędzia: Sven Jablonski (Niemcy)

***

VfB Stuttgart – Viking Stavanger 3:1 (3:1)
1:0 – Ermedin Demirović 20′
1:1 – Zlatko Tripić 22′
2:1 – Ermedin Demirović 26′
3:1 – Ermedin Demirović 32′