Gdy opadły już emocje po środowych meczach Ligi Mistrzów, a kibice oczekiwali na kolejny występ Roberta Lewandowskiego w Chicago Fire… Śląsk Wrocław ogłosił transfer last minute.
Okno transferowe w Polsce zamykało się 9 września o północy. A beniaminek Ekstraklasy ogłosił pozyskanie Karola Borysa o godz. 23.45. Jak czytamy w oficjalnym komunikacie: jest to bezpłatny transfer definitywny. Borys podpisał trzyletni kontrakt.
19-latek wraca do Śląska po nieudanym (z perspektywy czasu) transferze do belgijskiego KVC Westerlo. Po drodze było też wypożyczenie do Mariboru.
ZOBACZ WIDEO: Gorzka prawda o „Lewym”. „To już jest emerytura”
Borys trafił do akademii Śląska jako siedmiolatek. Przechodził przez kolejne zespoły młodzieżowe, występował w rezerwach, a swoją drogę zwieńczył debiutem w pierwszej drużynie. Po raz pierwszy w Ekstraklasie zagrał w wieku 15 lat, 7 miesięcy i 23 dni, ustanawiając tym samym klubowy rekord.
W lutym 2024 roku został sprzedany do KVC Westerlo za ok. 2 miliony euro (kwota nieoficjalna). Tam jednak się nie przebił. Zdecydowanie więcej grał w Mariborze. Teraz wraca do Wrocławia.
– Karola kibicom Śląska nie trzeba przedstawiać. To w końcu jedna z perełek naszej akademii. Czasami jednak z różnych względów kariera za granicą nie układa się po myśli piłkarza. Jest naszym wychowankiem i chcemy mu pomóc po trudnym okresie. Borys wraca do nas jako zawodnik dojrzalszy i o wiele bardziej doświadczony, który chce coś udowodnić zarówno sobie, jak i kibicom – mówi dyrektor sportowy Śląska Rafał Grodzicki.
– Przez te dwa i pół roku wiele się zmieniło. Zmieniłem się ja, zmieniła się Ekstraklasa, zmienił się Śląsk. Chciałbym teraz stanowić ważną część drużyny. Cieszę się, że wracam do klubu, który mnie wychował. Dam z siebie wszystko w walce o nasze wspólne cele. Nie mogę się doczekać pierwszego meczu po powrocie – podkreślił Borys.