10 września, tuż po godz. 15, kierowca autobusu Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego (MPK) wjechał na przejazd kolejowy przy ul. Edwarda w Łodzi mimo czerwonego światła. Rogatki opadły, zamykając pojazd w pułapce.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Nagranie z tej sytuacji trafiło do internetu i szybko zaczęło krążyć w mediach społecznościowych. Widać na nim tłum przerażonych pasażerów wewnątrz autobusu. Słychać płacz dziecka, a ktoś krzyczy, żeby otworzyć drzwi, bo szlaban jest zamknięty.

Logo

Czytaj nas częściej w Google

Dodaj w GoogleWjechał autobusem na tory mimo czerwonego światła. 47-letni kierowca zawieszony

Po chwili drzwi się otwierają, a ludzie wybiegają na zewnątrz. Dwaj mężczyźni podchodzą do rogatki i unoszą ją, dając kierowcy sygnał do cofnięcia pojazdu.

Rzecznik MPK Piotr Wasiak potwierdził TVN24, że taka sytuacja miała miejsce. Zachowanie kierowcy określił jako niedopuszczalne. Podkreślił, że nikt nie ucierpiał.

Tragedia na przejeździe kolejowym w Sokolnikach Suchych. Tak wygląda miejsce wypadkuPrzejazd kolejowy w Sokolnikach Suchych

Za kierownicą autobusu siedział 47-letni pracownik MPK z 30-letnim stażem. Przewoźnik zawiesił go w obowiązkach.

Do sprawy odniosła się też spółka PKP Polskie Linie Kolejowe (PKP PLK), która zarządza infrastrukturą kolejową w Polsce. We wpisie na portalu X przypomina, że to już kolejny w tym tygodniu przypadek złamania przepisów przez zawodowego kierowcę. Podkreśla, że kierujący pojazdem nigdy nie powinien czekać pod opuszczoną rogatką. Jeśli pojazd znajdzie się na torach lub między rogatkami, priorytetem jest natychmiastowa ucieczka ze strefy zagrożenia — nawet kosztem wyłamania rogatek.

We wpisie PKP PLK zaznacza też, że kierowcy przewożący pasażerów muszą wykazywać się opanowaniem i podejmować szybkie decyzje w sytuacjach kryzysowych. „Kilka sekund zawahania może decydować o życiu dziesiątek osób” — czytamy.