Rząd po raz drugi próbuje przeforsować ustawę wprowadzającą podatek od nadzwyczajnych zysków koncernów paliwowych. Aktualnie jest ona w Senacie. Marszałkini Senatu Małgorzata Kidawa-Błońska przed rozpoczęciem obrad podkreślała jej kluczowe znaczenie.
– Wszyscy codziennie doświadczamy wysokich cen paliw, dotyka to każdego kierowcy, każdego z nas. Mam nadzieję, że tę ustawę prezydent Karol Nawrocki tym razem podpisze, bo tak naprawdę jego weta uderzają w kieszeń każdego Polaka – apelowała.
Zobacz wideo
Orlen dobrze zamieszał i uniknął problemów z brakiem ropy
Karol Nawrocki nie kryje, co zrobi w sprawie windfall tax
Karol Nawrocki już w lipcu odesłał do Trybunału Konstytucyjnego przepisy o bardzo podobnym kształcie. Jego główny zarzut dotyczył tego, że ma być to prawo „działające wstecz” – podatek miałby być naliczany od zysków jeszcze sprzed wejścia w życie ustawy. Akurat ten zapis nie zmienił się przy drugiej próbie opodatkowania koncernów paliwowych, co prawdopodobnie sprawi, że ustawa nie doczeka się podpisu prezydenta.
Zresztą Karol Nawrocki już to zapowiedział. Podczas spotkania z mediami w USA stwierdził, że ustawa wciąż jest niekonstytucyjna. – Ona sprawia, że łamiemy pewną fundamentalną zasadę prawa. Ona ma obowiązywać od marca tego roku – zauważył.
– Jestem zawiedziony premierem Tuskiem, że mając dobrą propozycję ustawową z pałacu prezydenckiego, nie chce jej po prostu przyjąć, nie chce doprowadzić do tego, że zostanie przyjęta przez polski parlament i wówczas ją podpiszę – dodawał.
Nowa ustawa różni się od poprzedniej przede wszystkim wydłużeniem okresu opodatkowania nadmiarowych zysków firm paliwowych na pierwszy kwartał 2027 r. Pierwotny projekt przewidywał, że ten podatek będzie pobierany do końca grudnia 2026 r., a w nowym jest to okres od marca 2026 do marca 2027 r.
Są zastrzeżenia, ale jest też nadzieja
Tego samego dnia Kancelaria Prezydenta RP wydała komunikat, w którym pisze o „konieczności ponownej oceny rozwiązań przyjętych w ustawie w świetle zarzutów konstytucyjnych”. Podpisany jest Paweł Szefernaker, szef gabinetu prezydenta.
„Analiza ustawy prowadzi do wniosku, że część zasadniczych zastrzeżeń konstytucyjnych pozostaje aktualna. W szczególności ustawa nadal przewiduje objęcie podatkiem przychodów osiągniętych od dnia 1 marca 2026 r., podczas gdy wejście w życie ustawy ma nastąpić dopiero 1 listopada 2026 r.” – czytamy.
Wskazano też, że choć wprowadzenie nowej daniny uzasadnione jest koniecznością sfinansowania działań osłonowych, to „obecna ustawa nie zawiera żadnych mechanizmów prawnych gwarantujących przeznaczenie wpływów z podatku na ten cel”.
Na platformie X Paweł Szefernaker pisał wprost, że „jeżeli rząd mówi, że nowe daniny mają obniżyć ceny na stacjach, niech zapisze to wprost w ustawie”. „Niech każda złotówka z tego mechanizmu pójdzie wyłącznie na obniżenie cen paliw. Bez działania prawa wstecz. Bez omijania Konstytucji. Bez zasypywania dziur budżetowych pieniędzmi kierowców” – nawoływał.
„Celem nie może być kolejny podatek. Celem musi być tańsze paliwo dla Polaków” – dodawał.
Poprawki do rządowej ustawy podatkowej
Z tego powodu KPRP proponuje wprowadzenie poprawek do ustawy. Pierwsza dotyczy tego, że system obejmie opodatkowanie na zasadach zgodnych z Konstytucją RP i zasadami prawa.
Kancelaria Prezydenta RP chciałaby także utworzenia wyodrębnionego państwowego funduszu celowego, którego wyłącznym źródłem dochodów byłyby wpływy z podatku od nadzwyczajnych zysków. Wydatki funduszu przekazywane miałyby być wyłącznie na obniżkę cen paliw, w tym rekompensatę dla budżetu ubytku dochodów z VAT, akcyzy i podatku od sprzedaży detalicznej na paliwa. Niewykorzystane fundusze miałyby być pozostawione do wykorzystania w kolejnych okresach wsparcia rynku paliw.
Nawrocki chciałby też nałożenia na ministra właściwego ds. finansów publicznych obowiązku przedstawiania Sejmowi i Senatowi regularnych sprawozdań obejmujących wysokość wpływów i sposób wydatkowania środków.
„Takie rozwiązania pozwoliłyby powiązać ciężar ekonomiczny nakładany na przedsiębiorców z jasno określonym celem publicznym oraz ograniczyć ryzyko, że podatek będzie instrumentem służącym wyłącznie zwiększeniu dochodów budżetowych, a nie obniżeniu cen paliw” – stwierdziła prezydencka kancelaria.
Wypowiedź Karola Nawrockiego w połączeniu z tym komunikatem wysyła jasny sygnał – ustawa w tym kształcie nie przejdzie. Natomiast gdyby znalazły się w niej poprawki zgłaszane przez Kancelarię Prezydenta, jest szansa, że Nawrocki zgodzi się na wyższe podatki dla koncernów paliwowych.
Przeczytaj też: „Wojna o paliwo w Sejmie. Tusk i Nawrocki idą na zwarcie, a opozycja węszy wielki spisek rządu”.