Polonia nie miała żadnych trudności, aby w finałowym dwumeczu pokonać Hunters PSŻ Poznań (51:27 i 45:45).
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Ostatecznie w całym sezonie Bydgoszczanie wygrali 16 spotkań, a dwa zremisowali. Nie zanotowali ani jednej porażki. Ich skład na pewno się zmieni, bo mimo takiej dominacji raczej nie gwarantowałby utrzymania w PGE Ekstralidze. — Z zadowoleniem przyjąłem, że Bydgoszcz w końcu będzie miastem żużla — komentuje sukces Polonii Leszek Tillinger, były prezes.
Czytaj nas częściej w Google
Dodaj w GoogleWszystkie oczy na Gorzów
Prezes Polonii tuż po awansie zapewnił z kolei, że liczy, że Polonia za rok nie będzie w PGE Ekstralidze chłopcem do bicia. — Trudno powiedzieć na tym etapie jak będzie, bo zobaczymy jaki ostatecznie uda się zbudować skład — mówi Tillinger. — Mówi się, że mogą przyjść Ryan Douglas, Max Fricke i Bastian Pedersen (mają odejść Huckenbeck, Łoktajew i Brennan — dop. autor). To byłby skład na spokojne utrzymanie. Ale w grę wchodzą jeszcze baraże Stali Gorzów. Jeżeli Gorzowianie przegrają, to myślę, że może zrobić się ciekawie. Do wzięcia będzie Anders Thomsen, który może przyjść do Bydgoszczy. Według mnie lepiej pasowałby za Fricke’a, ale pewnie wówczas w Poznaniu zostałby Douglas. Z Thomsenem Polonia mogłaby zaatakować nawet pierwszą czwórkę i walczyć o medal. Z Thomsenem, który byłby zagranicznym liderem z prawdziwego zdarzenia i seniorem Wiktorem Przyjemskim, który jestem przekonany, że ustawiony pod seniorskim numerem będzie zdobywał mnóstwo punktów, Polonia stałaby się naprawdę niemal kompletną drużyną — dodaje.
Zdaniem Leszka Tillingera spadek Gezet Stali Gorzów w barażach jest bardzo realny. — Zespół jest rozbity, a PSŻ Poznań nie ma niczego do stracenia. Gdybym miał obstawiać, to poważnie bym się zastanowił, czy nie wskazać właśnie na sukces Poznania — zakończył Tillinger.