Poseł PiS Michał Moskal zawiesił członkostwo w klubie parlamentarnym Prawa i Sprawiedliwości. Polityk poinformował o swojej decyzji w opublikowanym w piątek oświadczeniu.

 

„Po rozmowie z Panem Prezesem Jarosławem Kaczyńskim, w poczuciu odpowiedzialności, podjąłem decyzję o zawieszeniu swojego członkostwa w Klubie Parlamentarnym Prawo i Sprawiedliwość do czasu przyjęcia przez kierownictwo partii pełnej informacji dotyczącej wszystkich okoliczności tej sprawy” – napisał Moskal.

 

Michał Moskal o poprawkach do ustawy o kryptoaktywach

W oświadczeniu Moskal odniósł się również do doniesień dotyczących prac nad ustawą o rynku kryptoaktywów. Zaprzeczył, by przygotowywał poprawki do projektu lub miał wpływ na ich treść.

 

ZOBACZ: Karol Nawrocki chce debaty o dostępie do broni. „Polska pozostaje na samym końcu”

 

„Nie przygotowywałem poprawek do ustawy o rynku kryptoaktywów i nie miałem wpływu na ich treść. Wersja, którą podpisałem, była wersją przygotowaną przez posła Kowalskiego, któremu nie proponowałem w tym zakresie żadnych korekt” – napisał.

 

Poseł podkreślił również, że poprawki nie weszły w życie. Zapewnił, że ani on, ani żaden związany z nim podmiot nie współpracował z Zondacrypto i nie otrzymał od firmy żadnych środków.

 

Moskal ocenił, że wyjaśnienia wymaga przede wszystkim to, co o działalności Zondacrypto wiedziały instytucje państwa i służby, od kiedy dysponowały takimi informacjami oraz jakie działania podjęły. Według niego należy także ustalić, dlaczego osoby narażone na kontakt z firmą nie zostały skutecznie ostrzeżone.

Onet o poprawkach. Przemysław Kral miał przekazać swoje uwagi

Oświadczenie Moskala pojawiło się po publikacji Onetu. Portal podał, że przed złożeniem poprawek do ustawy o kryptoaktywach ich treść miał poznać i zaopiniować Przemysław Kral.

 

Według ustaleń portalu autorem poprawek był ówczesny poseł PiS Janusz Kowalski. 7 września 2025 roku miał przesłać ich treść Michałowi Moskalowi. Onet podał, że projekt trafił następnie do Krala za pośrednictwem Artura Chodzińskiego, byłego funkcjonariusza CBA współpracującego z szefem Zondacrypto.

 

ZOBACZ: Nowe zarzuty ws. doktoratu Jakuba Wiecha. OSW zawiadamia uczelnię

 

22 września 2025 roku, dzień przed posiedzeniem sejmowej Komisji Finansów Publicznych, Kral miał odesłać Chodzińskiemu swoją analizę poprawek i poprosić o przekazanie jej Moskalowi. Portal opublikował fragmenty wiadomości oraz dokumentu, który – według jego ustaleń – zawierał uwagi Krala.

 

Onet zaznaczył, że nie wiadomo, w jakim stopniu uwagi Krala znalazły odzwierciedlenie w ostatecznym kształcie poprawek złożonych następnie w Sejmie.

Michał Moskal zaprzecza. „Jedynym autorem poprawek był Janusz Kowalski”

Moskal już w rozmowie z Onetem zaprzeczał, aby konsultował poprawki z Kralem. Jak przekonywał, z szefem Zondacrypto miał kontakt tylko raz – podczas wcześniejszego spotkania na Ibizie.

 

– Z Przemysławem Kralem miałem kontakt dosłownie raz w życiu, podczas tamtej pojedynczej rozmowy na Ibizie. Nigdy więcej się z nim nie kontaktowałem. Nie mam do niego ani numeru telefonu, ani adresu e-mail – mówił portalowi.

 

Poseł zaprzeczył również, aby konsultował poprawki za pośrednictwem Chodzińskiego.

 

– Jedynym autorem poprawek był Janusz Kowalski, a ja się pod nimi jedynie podpisałem. Nie brałem żadnego udziału w ich tworzeniu – przekonywał.

Janusz Kowalski: Jestem w szoku

Janusz Kowalski potwierdził Onetowi, że to on przygotował poprawki. Zapewnił jednocześnie, że nie kontaktował się ani z Przemysławem Kralem, ani z Arturem Chodzińskim.

 

ZOBACZ: Jest zawiadomienie na RPD. Pokłosie głośnej interwencji Horny-Cieślak

 

Według jego relacji projekt przesłał Moskalowi 7 września, natomiast legislatorzy i kierownictwo klubu PiS mieli otrzymać go dopiero 23 września. Po zapoznaniu się z ustaleniami portalu Kowalski stwierdził, że jest „w szoku”.

 

„Jestem w szoku. Czyli przygotowane przeze mnie poprawki Klubu Parlamentarnego PiS trafiły do człowieka pracującego dla Krala i do samego Krala, poza wiedzą moją i klubu PiS i samego Jarosława Kaczyńskiego i Mariusza Błaszczaka” – napisał w przekazanym Onetowi oświadczeniu.

 

Kowalski zaznaczył jednocześnie, że nie pozwolił na zmianę przygotowanych przez siebie poprawek.

Moskal pisze o możliwym działaniu obcych służb

W piątkowym oświadczeniu Moskal napisał również o swoich podejrzeniach dotyczących źródeł i mechanizmu – jak to określił – próby przypisania mu odpowiedzialności za sprawę.

 

Polityk wskazał na możliwość działania „obcych, w szczególności rosyjskich, służb”, co powiązał ze swoją aktywnością poselską. W oświadczeniu nie przedstawił dowodów potwierdzających te podejrzenia.

 

„Będę popierał każdą inicjatywę prowadzącą do pełnego ujawnienia kulis tej sprawy i ustalenia odpowiedzialności osób oraz instytucji, które zawiodły” – zakończył Moskal.

Czytaj więcej