Poseł PiS Michał Moskal zawiesił członkostwo w klubie parlamentarnym Prawa i Sprawiedliwości. Polityk poinformował o swojej decyzji w opublikowanym w piątek oświadczeniu.
„Po rozmowie z Panem Prezesem Jarosławem Kaczyńskim, w poczuciu odpowiedzialności, podjąłem decyzję o zawieszeniu swojego członkostwa w Klubie Parlamentarnym Prawo i Sprawiedliwość do czasu przyjęcia przez kierownictwo partii pełnej informacji dotyczącej wszystkich okoliczności tej sprawy” – napisał Moskal.
OŚWIADCZENIE
W związku z bezprecedensowym i insynuatorskim atakiem wymierzonym w Prawo i Sprawiedliwość oraz we mnie w związku z aferą rządu Donalda Tuska Zondacrypto, po rozmowie z Panem Prezesem Jarosławem Kaczyńskim, w poczuciu odpowiedzialności, podjąłem decyzję o…
— Michał Moskal (@Michal_Moskal) September 25, 2026
Michał Moskal o poprawkach do ustawy o kryptoaktywach
W oświadczeniu Moskal odniósł się również do doniesień dotyczących prac nad ustawą o rynku kryptoaktywów. Zaprzeczył, by przygotowywał poprawki do projektu lub miał wpływ na ich treść.
ZOBACZ: Karol Nawrocki chce debaty o dostępie do broni. „Polska pozostaje na samym końcu”
„Nie przygotowywałem poprawek do ustawy o rynku kryptoaktywów i nie miałem wpływu na ich treść. Wersja, którą podpisałem, była wersją przygotowaną przez posła Kowalskiego, któremu nie proponowałem w tym zakresie żadnych korekt” – napisał.
Poseł podkreślił również, że poprawki nie weszły w życie. Zapewnił, że ani on, ani żaden związany z nim podmiot nie współpracował z Zondacrypto i nie otrzymał od firmy żadnych środków.
Moskal ocenił, że wyjaśnienia wymaga przede wszystkim to, co o działalności Zondacrypto wiedziały instytucje państwa i służby, od kiedy dysponowały takimi informacjami oraz jakie działania podjęły. Według niego należy także ustalić, dlaczego osoby narażone na kontakt z firmą nie zostały skutecznie ostrzeżone.
Onet o poprawkach. Przemysław Kral miał przekazać swoje uwagi
Oświadczenie Moskala pojawiło się po publikacji Onetu. Portal podał, że przed złożeniem poprawek do ustawy o kryptoaktywach ich treść miał poznać i zaopiniować Przemysław Kral.
Według ustaleń portalu autorem poprawek był ówczesny poseł PiS Janusz Kowalski. 7 września 2025 roku miał przesłać ich treść Michałowi Moskalowi. Onet podał, że projekt trafił następnie do Krala za pośrednictwem Artura Chodzińskiego, byłego funkcjonariusza CBA współpracującego z szefem Zondacrypto.
ZOBACZ: Nowe zarzuty ws. doktoratu Jakuba Wiecha. OSW zawiadamia uczelnię
22 września 2025 roku, dzień przed posiedzeniem sejmowej Komisji Finansów Publicznych, Kral miał odesłać Chodzińskiemu swoją analizę poprawek i poprosić o przekazanie jej Moskalowi. Portal opublikował fragmenty wiadomości oraz dokumentu, który – według jego ustaleń – zawierał uwagi Krala.
Onet zaznaczył, że nie wiadomo, w jakim stopniu uwagi Krala znalazły odzwierciedlenie w ostatecznym kształcie poprawek złożonych następnie w Sejmie.
Michał Moskal zaprzecza. „Jedynym autorem poprawek był Janusz Kowalski”
Moskal już w rozmowie z Onetem zaprzeczał, aby konsultował poprawki z Kralem. Jak przekonywał, z szefem Zondacrypto miał kontakt tylko raz – podczas wcześniejszego spotkania na Ibizie.
– Z Przemysławem Kralem miałem kontakt dosłownie raz w życiu, podczas tamtej pojedynczej rozmowy na Ibizie. Nigdy więcej się z nim nie kontaktowałem. Nie mam do niego ani numeru telefonu, ani adresu e-mail – mówił portalowi.
Poseł zaprzeczył również, aby konsultował poprawki za pośrednictwem Chodzińskiego.
– Jedynym autorem poprawek był Janusz Kowalski, a ja się pod nimi jedynie podpisałem. Nie brałem żadnego udziału w ich tworzeniu – przekonywał.
Janusz Kowalski: Jestem w szoku
Janusz Kowalski potwierdził Onetowi, że to on przygotował poprawki. Zapewnił jednocześnie, że nie kontaktował się ani z Przemysławem Kralem, ani z Arturem Chodzińskim.
ZOBACZ: Jest zawiadomienie na RPD. Pokłosie głośnej interwencji Horny-Cieślak
Według jego relacji projekt przesłał Moskalowi 7 września, natomiast legislatorzy i kierownictwo klubu PiS mieli otrzymać go dopiero 23 września. Po zapoznaniu się z ustaleniami portalu Kowalski stwierdził, że jest „w szoku”.
„Jestem w szoku. Czyli przygotowane przeze mnie poprawki Klubu Parlamentarnego PiS trafiły do człowieka pracującego dla Krala i do samego Krala, poza wiedzą moją i klubu PiS i samego Jarosława Kaczyńskiego i Mariusza Błaszczaka” – napisał w przekazanym Onetowi oświadczeniu.
Kowalski zaznaczył jednocześnie, że nie pozwolił na zmianę przygotowanych przez siebie poprawek.
Moskal pisze o możliwym działaniu obcych służb
W piątkowym oświadczeniu Moskal napisał również o swoich podejrzeniach dotyczących źródeł i mechanizmu – jak to określił – próby przypisania mu odpowiedzialności za sprawę.
Polityk wskazał na możliwość działania „obcych, w szczególności rosyjskich, służb”, co powiązał ze swoją aktywnością poselską. W oświadczeniu nie przedstawił dowodów potwierdzających te podejrzenia.
„Będę popierał każdą inicjatywę prowadzącą do pełnego ujawnienia kulis tej sprawy i ustalenia odpowiedzialności osób oraz instytucji, które zawiodły” – zakończył Moskal.