Karol Nawrocki otwierając w piątek 25 września strzelnicę sportową w Bogutach-Piankach zaapelował o rozpoczęcie publicznej dyskusji ws. dostępu do broni w Polsce. O sprawę pytany był w RMF FM rzecznik prezydenta. Rafał Leśkiewicz przyznał, że sam nie ma takiego pozwolenia. Zastrzegł jednak, że chciał je uzyskać, mimo że nigdy się o to nie starał. Rzecznik Nawrockiego podkreślił, że „proces jest bardzo trudny”.


– Zdarzało mi się oczywiście chodzić na strzelnicę i strzelać, ale w sytuacji politycznej, w sytuacji geopolitycznej, w której znajduje się Polska, rozpoczęcie dyskusji na temat dostępu do broni nie jest niczym złym. Mniej niż jeden procent Polaków ma jakiekolwiek obycie z bronią palną – zauważył Leśkiewicz. Rzecznik głowy państwa zastrzegł, że „dyskusja nad dostępem do broni palnej musi obejmować wszystkie aspekty”.

Karol Nawrocki chce dyskusji o dostępie do broni. Rafał Leśkiewicz: Powinny być zmienione przepisy


Leśkiewicz wyjaśnił, że chodzi również o „broń czarnoprochową, która nie wymaga zezwoleń oraz różnego rodzaju broń pneumatyczną, którą można kupić w sklepach z militariami bez żadnego zezwolenia i która to może wyrządzić krzywdę”. Rzecznik prezydenta podkreślił, że „chodzi o to, żeby przede wszystkim szkolić i uczyć Polaków, jak korzystać z broni palnej”. Leśkiewicz powiedział, że „powinny być przede wszystkim zmienione przepisy”.


Rzecznik Nawrockiego zastrzegł jednocześnie, że w tej sprawie „nie ma jeszcze gotowego rozwiązania”. Leśkiewicz odniósł się także do rzeczywistości w USA i głosów policjantów, zdaniem których „to nie jest dobry pomysł”. – Nie zgodzę się z takim porównywaniem Polski do Stanów Zjednoczonych. Tam jest zupełnie inna kultura też wynikająca z historii – tłumaczył rzecznik głowy państwa.


Czytaj też:
Czeka nas bunt maszyn? Prawdziwe zagrożenie może wyglądać zupełnie inaczej Czytaj też:
W niektórych stanach USA gorzej niż w Korei Północnej. Zaskakujące dane o długości życia Amerykanów