Jeszcze przed ogłoszeniem decyzji cena surowca Brent spadła poniżej 100 dolarów za baryłkę, obecnie natomiast waha się na granicy tej wartości. Od porannego otwarcia nastąpił natomiast spadek o ponad 2 proc. (otwarcie:102,44 dol., obecnie: 100,02 dol.). Jeszcze mocniejsze spadki zanotowała amerykańska ropa WTI, która w porównaniu z otwarciem jest tańsza o ok. 3,25 proc. (otwarcie: 93,17 dol., obecnie: 89,91 dol.)
O zamierzeniach dotyczących uwolnienia 100 mln baryłek ropy i oleju napędowego w ciągu czterech miesięcy (przy czym duże uwolnienie nastąpi w ciągu pierwszych 20 dni) poinformował prezydent Francji Emmanuel Macron. Jako pierwszy – w triumfalnym tonie – zrobił to jednak w swoim portalu społecznościowym prezydent Donald Trump. „Europa właśnie zgodziła się uwolnić potężną ilość swojego mocno zachomikowanego oleju napędowego. Proces rozpocznie się natychmiast” – napisał amerykański przywódca, czym mocno zaskoczył rynki, gdyż przez dłuższą chwilę nikt z europejskich przywódców nie zabierał w sprawie głosu.
Zobacz wideo
Imielski: Romanowski jest problematyczny dla PiS-u
Stany Zjednoczone z propozycją nie do odrzucenia
Stany Zjednoczone próbowały wymusić na krajach Unii Europejskiej uwolnienie rezerw ropy naftowej. Narzędziem nacisku miało być ograniczenie eksportu z USA oleju napędowego. – To nie przyniosłoby nikomu korzyści – oceniła taki pomysł rzeczniczka Komisji Europejskiej Anna-Kaisa Itkonen.
W czwartek (1 października) przedstawiciel USA ds. handlu Jamieson Greer stwierdził, że Waszyngton wie o rezerwach surowców, które są w posiadaniu Francji, Niemiec i Włoch. – Oczywiście nie chcę wypowiadać się w ich imieniu, ale sądzę, że chętnie znalazłyby wspólną drogę do współpracy ze Stanami Zjednoczonymi – powiedział. W przeciwnym wypadku prezydent Donald Trump miał brać pod uwagę wprowadzenie zakazu eksportu oleju napędowego.
– Całkowicie odrzucamy jakikolwiek zakaz dotyczący oleju napędowego. To nie przyniosłoby nikomu korzyści, a podważyłoby nasze zaufanie do Stanów Zjednoczonych jako wiarygodnego partnera – odpowiedziała na ten szantaż Anna-Kaisa Itkonen. Zaznaczyła też, że Unia jest gotowa do współpracy z USA na forum Międzynarodowej Agencji Energetycznej (MAE), która zrzesza 32 państwa i ma swoją siedzibę w Paryżu.
Europa ugięła się pod presją USA
W piątek o zwołanie spotkania online przywódców państw G7 zabiegała Francja. Jak wspomniała rzeczniczka, celem rozmowy miała być „koordynacja działań mających na celu złagodzenie presji na ceny oraz zagwarantowanie dostaw ropy naftowej i produktów ropopochodnych zarówno w obrębie państw G7, jak i w skali globalnej”
Wcześniej Reuters informował, że Paryż proponował uwolnienie 50 mln baryłek oleju napędowego przez kraje członkowskie. Niechętnie do tej propozycji odnosił się Berlin. W piątek rano planowano omówić to posunięcie w zwołanej w trybie pilnym grupie koordynacyjnej ds. ropy naftowej. Jednym z pomysłów, które miały zostać omówione było uzależnienie uwolnienia kolejnych zapasów diesla od zobowiązania ze strony USA, że nie wprowadzą jednostronnego zakazu eksportu.
Państwa UE utrzymują obowiązkowe zapasy ropy odpowiadające co najmniej 90 dniom średniego dziennego importu netto lub 61 dniom krajowego zużycia (w zależności od tego, która wartość jest wyższa). Wiosną br. członkowie MAE uzgodnili, że na rynek trafi 400 mln baryłek ropy.
Donald Trump ogłosił triumf
Dla Donalda Trumpa decyzja G7 to dobra wiadomość, ponieważ prezydent USA stoi w obliczu presji politycznej przed listopadowymi wyborami do Kongresu. Potencjalny spadek cen paliw zadziałałby na korzyść Partii Republikańskiej.
Z kolei jak zaznaczył prezydent Francji, obecna decyzja pozwoli na wykorzystanie w pełni mocy przerobowych rafinerii. Dodatkowo żadne z państw G7 „nie podejmie kroków ograniczających wymianę produktów energetycznych i paliwowych między państwami partnerskimi”.
Do G7 należą Stany Zjednoczone, Japonia, Niemcy, Wielka Brytania, Francja, Włochy i Kanada. W spotkaniach biorą też udział przewodniczący Rady Europejskiej oraz przewodnicząca Komisji Europejskiej.
Czytaj też: Ceny diesla mogą spaść. Niemcy i Francja uwolnią zapasy paliw pod presją Trumpa