– Nastał ten moment. Odchodzę w spokoju. Dałem z siebie wszystko. To była koszulka moich marzeń. Moja duma i moje życie. Dziękuję za to, że tak bardzo mnie kochacie. Zawsze będę miał was przy sobie – mówił Lionel Messi tuż przed oficjalnym pożegnaniem z reprezentacją Argentyny, którą w ostatnich latach doprowadził do wielkich sukcesów (mistrzostwo świata 2022, Copa America 2021 i 2024, wicemistrzostwo świata 2026, Finalissima 2022). Na koniec zagrał z Beninem na Estadio Monumental w Buenos Aires.

Zobacz wideo Liga Mistrzów? Mistrzostwo Anglii? Nie! „Jestem dumny z….”

Lionel Messi pożegnał się z reprezentacją Argentyny. Cóż to był za wieczór

39-latek wybiegł w podstawowym składzie z opaską kapitańską. Poza nim Argentyna żegnała Nicolasa Otamendiego, dawnego wicekapitana kadry, który także zaczął od początku, na środku obrony u boku nowego kapitana Cristiana Romero. W pierwszej połowie czysto sportowo nic specjalnego się nie działo, odnotować można żółtą kartkę stopera River Plate. Za to w 10. minucie piłkarze obu zespołów zaczęli oklaskiwać na boisku Messiego, pojawiły się też fajerwerki.

Rozkręciło się dopiero po przerwie. Trzy minuty po niej zawodnik Interu Miami zacentrował z rzutu rożnego, a Otamendi uciekł przeciwnikom i trafił pod poprzeczkę bramki Beninu. Był to piękny akcent na pożegnanie, bo w 52. minucie, wyściskawszy się ze wszystkimi kolegami z murawy, został zmieniony przez Facundo Medinę.

Messi, Messi, Messi. Jeśli Argentyna trafiła do bramki, musiał mieć w tym swój udział

Z kolei dopiero rozkręcał się Messi. Tuż po godzinie gry dostał piłkę na prawym skrzydle i za moment podał do Nico Paza, który bez namysłu oddał precyzyjny strzał lewą nogą zza pola karnego w kierunku dalszego słupka – ta akcja miała w sobie sporo symboliki, bo właśnie Paz może odgrywać dla argentyńskiej kadry podobną boiskową rolę co geniusz z Rosario (w dwóch poprzednich sparingach miał dwa gole i asystę).

Zobacz także: Urban powinien odejść. I właśnie dlatego może zostać

Jaki to byłby wieczór na Monumental, gdyby gola nie strzelił Messi? Dogodna okazja pojawiła się, gdy w benińskim polu karnym został sfaulowany Agustin Giay. Do „jedenastki” podszedł kapitan i w 70. minucie oraz 22. sekundzie pewnym strzałem w swój prawy górny róg kompletnie zmylił bramkarza. Za moment utonął w objęciach kolegów, a cały stadion skandował jego nazwisko. 

Później Argentyńczycy mieli jeszcze kilka dobrych okazji – w 75. minucie kapitalną zmarnował sam Messi, nie trafiając z kilku metrów do praktycznie pustej bramki, a niespełna kwadrans później bramkarz zbił jego uderzenie na słupek. Ostatecznie skończyło się 3:0, a niekwestionowany bohater wieczoru – gol i dwie asysty – wziął dla siebie piłkę. 

Tymi słowami Messi pożegnał się z argentyńskimi kibicami. Oto komu zadedykował sukcesy

Tuż po ostatnim gwizdku trwało pożegnanie – wzruszał się Messi, wzruszali się inni, w końcu był to koniec epoki w argentyńskiej piłce, która zawdzięcza 39-latkowi bardzo wiele. On sam w tym wyjątkowym momencie pamiętał o jednej osobie.

– Towarzyszy mi mnóstwo emocji. W pierwszej kolejności myślę o moim ojcu (zmarł 8 sierpnia – red.). Mogę jedynie wyrazić wdzięczność; to był ogromny zaszczyt nosić tę koszulkę przez ponad 20 lat – wyznał. – Nigdy nie przestałem walczyć, nigdy nie przestałem dawać z siebie wszystkiego. Przysięgam, że chciałbym wrócić na stałe, bo gra w reprezentacji Argentyny to najwspanialsza rzecz, jaka może cię spotkać – dodał.

Pożegnanie Lionela Messiego (i Nicolasa Otamendiego), mecz towarzyski: Argentyna – Benin 3:0

  • Gole: Nicolas Otamendi 48., Nico Paz 61., Lionel Messi 71. (k.)

Lionel Messi zakończył karierę w reprezentacji Argentyny z bilansem 208 występów, 126 bramek i 69 asyst.