Przypomnijmy, w ubiegłym tygodniu na Mazowszu doszło do kilku aktów przemocy w szkołach z użyciem ostrych narzędzi. W wyniku jednego z tych zdarzeń zmarła 37-letnia pracownica szkoły. Od ubiegłego piątku w całej Polsce trwają działania policji w placówkach oświatowych, których celem jest zapewnienie bezpieczeństwa dzieciom, młodzieży i pracownikom. Policja poinformowała, że do godz. 6 w piątek (16 października) odnotowano 506 zdarzeń, w których funkcjonariusze podejmowali czynności w związku z uzasadnionym podejrzeniem popełnienia czynu zabronionego.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideoCzytaj też: Majątek Obajtka zagrożony? Prawnik wyjaśnia przepisyRząd zwiększa bezpieczeństwo szkół
Od początku akcji policjanci przeprowadzili ponad 187 tys. kontroli placówek w całym kraju i zatrzymali 192 osoby. Całodobowo monitorowana jest również sieć, a funkcjonariusze reagują na każde zgłoszenie.
Zobacz: Przepychanki przed TK. Ostre słowa policjanta. Odpowiada protestującym
Do sytuacji w szkołach odniosła się minister edukacji Barbara Nowacka. — Musimy zmienić przepisy tak, aby dyrektor szkoły mógł odebrać uczniowi przedmioty, które mogą, ale nie muszą być niebezpieczne, na przykład śrubokręt — przekazała szefowa MEN. Dodała, że trwają prace nad rozwiązaniami, które formalnie wesprą dyrektorów szkół.
Na uwagę o „wolność dzieci czy rodziców”, odparła, że nie chodzi o to, by dyrektor „wszystko zabierał”. — Ale naprawdę, nauczyciele wiedzą, w jakiej sytuacji śrubokręt jest używany na warsztatach czy na zajęciach praktycznych, a kiedy może w pewnych sytuacjach stanowić niebezpieczeństwo — wyjaśniła.

Barbara Nowacka.
Damian Burzykowski / newspix.pl
Dariusz Piontkowski krytykuje działania rządu. Mówi o „chaosie”
Krytycznie do działań rządu w sprawie bezpieczeństwa w szkołach odniósł się w rozmowie z „Faktem” Dariusz Piontkowski, który kierował Ministerstwem Edukacji Narodowej w rządzie PiS. Zdaniem polityka z dotychczsowych działań rządu „wyłania się obraz chaosu”.
— Zabrakło odpowiedniej reakcji bezpośrednio po tych wydarzeniach, a przekazywane informacje były bardzo sprzeczne. Ministerstwo nie przedstawiło jasnych wytycznych dotyczących tego, jak należy postępować. Wysłanie patroli policji do szkół to czysta pokazówka, która niczego nie zmienia. Przecież nie da się utrzymywać tych patroli przez cały czas. W którym momencie rząd uzna więc, że nagle wszystko znów jest normalne i bezpieczne? — komentuje Piontkowski.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Były szef MEN krytycznie ocenia również sposób, w jaki przedstawiono sprawę domniemanego zagrożenia dotyczącego premiera Donalda Tuska.
— Moim zdaniem sprawie nie pomogła, a wręcz zaszkodziła ta ustawka z tak zwanym „zamachem” na premiera. To było po prostu kuriozalne. Miało to przykryć nieudolność rządu i pokazać, że premier znajduje się w podobnej sytuacji co uczniowie — twierdzi polityk PiS.
Piontkowski uważa, że „przede wszystkim zabrakło jednolitej instrukcji ze strony ministerstwa, która wskazywałaby szkołom, jak mają postępować”. — Tak naprawdę to rodzice zdecydowali, czy ich dzieci pójdą do szkoły. Czy minister przedstawiła spójny komunikat określający, co mają robić nauczyciele i dyrektorzy? Nie. Zostawiła ich samych sobie, a dopiero po kilku dniach pojawiły się jakiekolwiek wstępne wytyczne ze strony ministerstwa — ocenia były szef MEN.
Piontkowski chce dymisji Barbary Nowackiej. Wspomina o Kościele
Polityk PiS wskazuje, że „konieczna jest przede wszystkim współpraca szkół z rodzicami, ale także z Kościołami”.
— Działania ministerstwa związane z ograniczaniem obecności religii w szkołach szkodzą, a także negatywnie wpływają na bezpieczeństwo. O tym w ogóle się nie mówi. Tymczasem, jak wskazują badania socjologiczne, osoby wychowujące się w rodzinach hołdujących tradycyjnym wartościom religijnym częściej deklarują poczucie szczęścia i bezpieczeństwa, a ich zachowania są bardziej przewidywalne. Ministerstwo zdaje się tego nie dostrzegać i ze względów ideologicznych próbuje wypchnąć religię ze szkół. Minister Barbara Nowacka powinna oczywiście zostać odwołana — stwierdza Piontkowski.

Dariusz Piontkowski.
Grzegorz Krzyżewski / Fotonews
Europosłanka KO o działaniach rząd
W obronie działań rządu stanęła w rozmowie z „Faktem” europosłanka Koalicji Obywatelskiej Marta Wcisło. Podkreśla, że bezpieczeństwo uczniów i pracowników szkół jest priorytetem, a służby podejmują konkretne działania.
Ostatnie tragiczne wydarzenia w polskich szkołach są wstrząsające. Bezpieczeństwo dzieci, nauczycieli i pracowników jest dla nas absolutnym priorytetem. Rząd podjął konkretne działania. Do szkół skierowano około 20 tys. policjantów, prowadzone są kontrole, zatrzymano wiele osób w związku z zagrożeniami, a służby monitorują niebezpieczne treści w internecie. Organy prowadzące wzmożyły kontrole na terenie placówek oświatowych
— wylicza europosłanka KO.

Marta Wcisło.
Grzegorz Krzyżewski / Fotonews
Wcisło zwraca uwagę, że przemoc w szkołach i zagrożenia związane z niebezpiecznymi treściami w sieci nie dotyczą wyłącznie Polski.
— To problem, z którym mierzą się również inne państwa Europy, na przykład Słowacja. Niepokoi mnie szczególnie rosnąca fascynacja przemocą, jej gloryfikowanie w internecie i łatwość, z jaką niebezpieczne treści docierają do młodych ludzi. Szkoła musi pozostać miejscem, w którym dzieci czują się bezpiecznie, a rodzice mają pewność, że państwo potrafi je chronić. Nie możemy pozwolić, by strach stał się częścią szkolnej codzienności — podkreśla Marta Wcisło.
„Siłowy atak” na biuro Adama Borowskiego? Policja wydała oświadczenieDron uderzył w zakład z polskim kapitałem w Ukrainie. Są ranni i ofiaraZostał wylosowany do zażalenia Święczkowskiego. O tym sędzi było głośno
(Fakt, X, PAP)