Mikael Ishak, Joel Pereira, Filip Jagiełło, Robert Gumny i Ali Gholizadeh – to jest piątka zawodników Lecha Poznań, którzy – teoretycznie – po sezonie mogą opuścić Bułgarską. Wszystkim kończą się bowiem umowy. Władze klubu będą musiały zdecydować w najbliższych miesiącach, kogo będą chciały zatrzymać, a kto odejdzie jako wolny zawodnik.
Z tej piątki priorytetem jest zatrzymanie Ishaka. Mimo że 33-latek w obecnych rozgrywkach już nie błyszczy skuteczności, jak w ubiegłych latach, Lech absolutnie nie zamierza dziękować Szwedowi.
ZOBACZ WIDEO: Angel Rodado wybrał najlepszego piłkarza XXI wieku. Przy Lewandowskim ewidentnie się zawahał
– Mika odgrywa w naszym zespole bardzo ważną rolę od wielu lat, w tym czasie zapracował na miano naszej legendy i mocno przyczynił się do zdobycia przez nas trzech ostatnich mistrzostw Polski i udanych występów w Europie. W przeszłości dwukrotnie przedłużał już z klubem swoją umowę, darzymy się wspólnie dużym szacunkiem i zaufaniem. Chcielibyśmy dalszej współpracy i z pewnością poszukamy rozwiązania, które będzie satysfakcjonować każdą ze stron. Aczkolwiek zdajemy sobie także sprawę z tego, że i sam Mika otrzyma sporo propozycji z innych klubów – tłumaczy Tomasz Rząsa w rozmowie z WP SportoweFakty (całość TUTAJ).
Tomasz Rząsa: Joel Pereira zbudował w Lechu mocną pozycję
Co z resztą zawodników? Tutaj dyrektor sportowy Lecha nie daje jednoznacznej odpowiedzi. Wiele będzie zależało od tego, co wydarzy się w dalszej części sezonu.
– Pamiętamy oczywiście o Joelu, który na przestrzeni ostatnich pięciu lat zbudował w Lechu mocną pozycję, a od tego sezonu decyzją trenera został włączony do rady drużyny. Czekamy na powrót do pełni sił Alego i będziemy obserwować, w jakiej formie będzie wiosną. Co do Roberta i Filipa, w ich umowach są zawarte zapisy umożliwiające ich przedłużenie. Najbliższe miesiące pokażą, czy tak się stanie – dodaje Rząsa.