O tym, że Mikael Ishak nie będzie wiecznie w swoim szczytowym momencie kariery ani tym bardziej młodszy, pokazuje aktualny sezon. 33-letni napastnik nie rozegrał nawet połowy spotkań Ekstraklasy w wyjściowym składzie. W ostatnich dwóch meczach ligowych miał po asyście, ale na jakiekolwiek trafienie czeka od sierpnia.
Jego łączny bilans we wszystkich rozgrywkach to 14 meczów i trzy gole.
ZOBACZ WIDEO: Angel Rodado wybrał najlepszego piłkarza XXI wieku. Przy Lewandowskim ewidentnie się zawahał
Przez kilka ostatnich lat na pozycji napastnika Lech był zabezpieczony, bo Ishak dostarczał goli w ilościach hurtowych. Teraz jednak pojawia się pytanie – co dalej? Lech już musi myśleć, kto w dalszej perspektywie zajmie miejsce legendy klubu.
– Mamy dwóch bardzo utalentowanych zawodników na tej pozycji: Szymczaka – rocznik 2008 i Jakóbczyka – 2007. Oni już mocno biją się o to, żeby wchodzić do składu, ale wiadomo, że lekko nie mają. Przed nimi są Mikael Ishak i Yannick Agnero. Liczymy jednak, że rola naszych młodych napastników będzie rosła – mówi nam w obszernym wywiadzie (całość TUTAJ) Tomasz Rząsa, dyrektor sportowy Lecha.
Pierwszym zastępcą Mikaela Ishaka jest Yannick Agnero
Dla Lecha byłby to idealny scenariusz, gdyby w przyszłości o miejsce w ataku rywalizowali Jakóbczyk i Szymczak. Wpisywałoby się to w strategię klubu, by kandydatów do gry w pierwszym zespole najpierw szukać w swojej akademii. Tym bardziej, że skuteczny napastnik to zawsze „towar” najdroższy na rynku.
Przy Bułgarskiej w Poznaniu nie zapominają oczywiście o obecnym pierwszym zastępcy Ishaka – Yannicku Agnero.
– Wierzymy w niego. Ten sezon jest dla niego bardzo ważny. Musi udowodnić, że stać go na to, by zbliżyć się do Ishaka, jeśli chodzi o rywalizację o miejsce w ataku. Czasu na pewno dostanie dużo, bo jeszcze nawet tej jesieni przed nami 16 meczów. Chciałbym, żeby ten sezon dał nam odpowiedź na pytanie, co do jego przydatności – twierdzi Rząsa.
Tomasz Rząsa: Chcemy, by Yannick Agnero dawał więcej tu i teraz
Patrząc na same liczby, dziś trudno widzieć w 23-latku snajpera, który może na poważnie rozepchać się w lechowym ataku. Jego bilans w tym sezonie to dwa trafienia w 16 występach (wszystkie rozgrywki). Poprzedni sezon: 5 trafień w 40 meczach. To potwierdza tezę, że gracz z Wybrzeża Kości Słoniowej ma wiele do udowodnienia.
Rząsa daje jednak wsparcie napastnikowi.
– Proszę spojrzeć na gola, jakiego strzelił Wieczystej. Obrót i strzał z 18 metrów. To była czysta jakość, prawda? Albo bramka na 1:0 w starciu z Klaksvik – wyszedł z połowy boiska sam na sam z bramkarzem. Pokazał wtedy dużą jakość motoryczną. Jasne, chcemy, żeby dawał więcej tu i teraz. Ma dopiero 23 lata i mamy nadzieję, że właśnie wchodzi w wiek, w którym przyjdzie u niego łatwość zdobywania bramek – żywi nadzieję dyrektor Kolejorza.