Szalony przebieg miał wyjazdowy mecz Zawiszy Bydgoszcz z Sandecją Nowy Sącz w ramach 12. kolejki Betclic 2. Ligi. Bydgoski zespół ostatecznie poniósł trzecią porażkę z rzędu, ulegając rywalom 3:4.
Na boisku spotkały się drużyny znajdujące się w bardzo podobnym położeniu. Zawisza nie wygrał od pięciu starć, dwa ostatnie przegrał. Sandecja w ostatnich trzech spotkaniach dwa remisy przedzieliła porażką. Obie ekipy zgromadziły do niedzieli 16 punktów i potrzebowały kolejnych, by zbliżyć się do czołówki, jednocześnie odskakując dołowi tabeli.
Pierwsza połowa długo nie przynosiła goli. Wynik został otwarty tuż przed przerwą. W doliczonych aż 12 minutach cios wyprowadzili Bydgoszczanie. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego piłkę do bramki skierował Mikołaj Staniak. Kilka minut po przerwie, konkretnie w 53. minucie, prostą stratę zanotował Michał Cywiński, co wykorzystał jeden z rywali, strzelając gola z dystansu.
Niespełna 20 minut później odpowiedział wprowadzony z ławki Mateusz Stępień. Wykorzystał on sporo miejsca na prawym skrzydle, oddał płaskie uderzenie. Futbolówka odbiła się jeszcze od jednego z gospodarzy i trafiła do siatki.
A potem przyszedł czas na szaleństwo. Sandecja wyrównała w 82. minucie po dośrodkowaniu z lewej strony. Zawisza zareagował kapitalnie, przeprowadził szybką akcję, sfinalizowaną w 83. minucie przez Filipa Kozłowskiego. W 84. minucie… znów z trafienia cieszyli się gospodarze, tym razem wykorzystując wrzutkę z prawej strony. Co gorsza, kolejne centry sprawiały sporo problemów bydgoskiej obronie. Zemściło się to w pierwszej minucie doliczonego czasu, gdyż Sądeczaninie zdobyli zwycięską bramkę.
Sandecja Nowy Sącz – Zawisza Bydgoszcz 4:3 (0:1)
Bramki dla Zawiszy: Staniak (45+4), Stępień (72), Kozłowski (83)