Do zdarzenia doszło w 26. minucie spotkania 11. kolejki przy Bułgarskiej. Ondrej Lingr po niefortunnym zderzeniu z Radosławem Murawskim złapał się za gardło i upadł na murawę. Piłkarze Lecha Poznań natychmiast wezwali pomoc medyczną dla zawodnika Korony Kielce.
Pablo Rodriguez pobiegł po torbę zespołu medycznego i przyspieszył dotarcie ratowników do poszkodowanego. Pomocnik Lecha zareagował jeszcze przed powrotem do rywalizacji na boisku. Lingr nie mógł kontynuować gry. W kieleckim zespole zastąpił go Martin Remacle.
Mecz zakończył się wysokim zwycięstwem Lecha Poznań. Mistrzowie Polski wygrali z Koroną Kielce 6:1.
Lingr został przewieziony bezpośrednio ze stadionu do szpitala. Na konferencji prasowej o komentarz poproszony został trener Jacek Zieliński, który dał do zrozumienia, że reprezentant Czech może na dłużej zostać wyłączony z gry.
– Ponoć wygląda to źle. Tam jest złamana szczęka, dzisiaj jakiś krwotok nastąpił, on się dusił krwią – takie mam pierwsze opinie. Jest w szpitalu teraz i w ciągu najbliższych minut ma zapaść decyzja, czy będzie operacja od razu, czy w jakiś sposób ta sprawa zostanie zahamowana i wróci do Kielc. Ale nie wiemy, czekamy na informacje. Wygląda to bardzo poważnie. Myślę, że ta runda już jest dla niego skończona – nie ukrywał Zieliński.
W końcówce sierpnia Lingr przeniósł się z występującego w amerykańskiej MLS Houston Dynamo do ekipy z Kielc. Korona zapłaciła milion euro za 28-letniego skrzydłowego.
ZOBACZ WIDEO: Padł niechlubny rekord. Tylko cud uratuje Raków?