Konflikt między Karolem Nawrockim a koalicją Donalda Tuska wszedł na „nowy, niezwykle wysoki poziom” – ocenia Jurij Panczenko, współzałożyciel ukraińskiego portalu „Europejska Prawda”. Zdaniem publicysty polem bitwy stał się Trybunał Konstytucyjny, a rzeczywistą stawką sporu jest kontrola nad tą instytucją.


Artykuł ukazał się pod tytułem „Tusk przeciwko »Godzilli«: dokąd zaprowadzi Polskę wojna o Trybunał Konstytucyjny”. „Godzillą” Panczenko nazywa prezesa TK Bogdana Święczkowskiego, wskazując na jego posturę, zdecydowany charakter oraz wcześniejsze związki ze Zbigniewem Ziobrą.

Berek ma być „taranującym” system?


Analizę ukraiński publicysta zaczyna od wydarzeń z 14 października. Maciej Berek złożył wówczas w Sejmie ślubowanie sędziego TK, kierując jego rotę do prezydenta. Karola Nawrockiego jednak na uroczystości nie było. Następnie razem z innymi sędziami próbował rozpocząć pracę w siedzibie Trybunału.


Przed budynkiem protestowali przeciwnicy działań rządzącej większości, w tym politycy PiS. Po interwencji policji sędziowie dostali się do gmachu, ale Święczkowski nie pozwolił Berkowi przejść do części zajmowanej przez sędziów dopuszczonych do orzekania.


Panczenko uważa, że wybór Berka nie był przypadkowy. Przypomina, że to doświadczony prawnik, który zajmował ważne stanowiska w kolejnych rządach Donalda Tuska i cieszy się zaufaniem premiera.


Zdaniem ukraińskiego publicysty Berek może pełnić funkcję politycznego „taranu”, którego zadaniem byłoby doprowadzenie do zmiany układu sił w TK, a w dalszej perspektywie również do odsunięcia Święczkowskiego od kierowania instytucją.


Autor powołuje się na doniesienia polskich mediów, według których część sędziów wybranych za czasów rządów PiS ma być niezadowolona ze stylu zarządzania prezesa TK. Panczenko spekuluje, że pozyskanie przez Berka przynajmniej dwóch takich osób mogłoby pozwolić nowym sędziom na przejęcie inicjatywy wewnątrz Trybunału.

Nawrocki stanął po stronie Święczkowskiego


Ukraiński publicysta zwraca uwagę na bezpośrednie zaangażowanie Karola Nawrockiego w konflikt. Prezydent oświadczył, że nie uznaje Macieja Berka za sędziego TK, ponieważ ten nie złożył ślubowania w jego fizycznej obecności.


Nawrocki przyjechał również do siedziby Trybunału i spotkał się ze znajdującymi się tam sędziami. Z powodu sytuacji wokół TK odwołał zaplanowaną wizytę w Słowenii. Panczenko interpretuje te działania jako jednoznaczne wsparcie udzielone Święczkowskiemu.


Autor przypomina jednocześnie, że spór dotyczy znaczenia sformułowania, zgodnie z którym sędzia TK składa ślubowanie „wobec prezydenta”. Pałac Prezydencki uważa, że wymaga to osobistej obecności głowy państwa. Sędziowie wybrani przez obecną większość przekonują natomiast, że prezydent pełni podczas tej procedury wyłącznie funkcję ceremonialną i nie może blokować decyzji Sejmu.

Polska będzie miała dwa Trybunały?


Panczenko ocenia, że żadna ze stron nie jest obecnie zainteresowana kompromisem. Przytacza słowa Jarosława Kaczyńskiego, że w obliczu działań rządzących „trzeba atakować”, oraz zapowiedź Donalda Tuska, zgodnie z którą Trybunał ma rozpocząć pracę w pełnym, 15-osobowym składzie.


Jednym z możliwych rozwiązań byłby konstytucyjny reset i wybór całego składu TK według nowych zasad. Autor wspomina między innymi propozycje, aby kandydaci musieli uzyskać większość konstytucyjną, co zmuszałoby rządzących i opozycję do porozumienia.


Ukraiński publicysta uważa jednak, że kontrola nad Trybunałem jest dla obu stron zbyt ważna, aby zdecydowały się na daleko idące ustępstwa.


Bardziej prawdopodobne ma być pogłębianie kryzysu, prowadzące nawet do faktycznego powstania dwóch Trybunałów Konstytucyjnych. Jeden skład za legalny uznawałyby prezydent i prawicowa opozycja, drugi – rząd oraz większość parlamentarna. „Polityczna walka w Polsce staje się grą o sumie zerowej, w której zwycięzca otrzyma wszystko” – podsumowuje Panczenko.

Po TK przyjdzie czas na Narodowy Bank Polski?


Autor „Europejskiej Prawdy” wskazuje również potencjalne kolejne pole konfrontacji. Jego zdaniem po Trybunale Konstytucyjnym spór może przenieść się do Narodowego Banku Polskiego, ponieważ zbliża się koniec kadencji części osób zasiadających we władzach banku centralnego.


Panczenko ocenia, że Polska nauczyła się już funkcjonować bez sprawnie działającego TK, ale paraliż NBP mógłby mieć znacznie poważniejsze konsekwencje. Nie ma jednak pewności, czy nawet takie ryzyko skłoni prezydenta i premiera do zawarcia kompromisu.


Czytaj też:
„Lamparci sus” Bogdana Święczkowskiego. Sędzia TK opisuje zajście z Berkiem Czytaj też:
Były prezes TK ostrzega przed prawną anarchią. Mocne słowa o Nawrockim