Legia Warszawa od początku rozgrywek prezentuje się bardzo dobrze. W ostatnim meczu jednak tylko zremisowała z Cracovią. Z kolei Lech Poznań rozbił ostatnio w Ekstraklasie najpierw Śląsk Wrocław (4:1), a przed tygodniem Koronę Kielce (6:1). Perfekcyjny występ zanotował wówczas Pablo Rodriguez, który strzelił dwa gole i zanotował trzy asysty.
ZOBACZ TAKŻE: Jagiellonia przełamała fatalną serię! Zadecydował jeden gol
Początek był dość apatyczny z obu stron. Żadna z drużyn nie chciała podjąć ryzyka i spokojnie próbowała wybadać rywala.
W 17. minucie Lech miał znakomitą szansę do zdobycia bramki. Po rzucie wolnym świetnie uderzył Leo Bengtsson, ale piłka uderzyła w słupek.
Po chwili odpowiedział Kacper Chodyna, natomiast jego strzał został zablokowany. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego doskonale w polu karnym odnalazł się Kamil Piątkowski, ale jego uderzenie głową odbił Mateusz Lis. Bramkarz Lecha był w niedzielę pewnym punktem drużyny.
Mecz był naznaczony kontuzjami. Już w pierwszej połowie z boiska musieli zejść Mikael Ishak oraz Rafał Adamski.
Było dużo szarpanej gry, faz przejściowych i trudno było się spodziewać, że coś się zmieni. W 41. minucie Rafał Augustyniak przedostał się pod pole karne i uderzył z lewej nogi. Z kłopotami, ale piłkę wybił Lis.
Bardzo blisko zdobycia bramki był Patrik Walemark, który najpierw minął dwóch obrońców, a potem uderzył. Otto Hindricha uratował jednak Piątkowski.
Do przerwy było 0:0.
W 51. minucie Łukasz Zjawiński miał przed sobą już tylko Lisa. Zwlekał jednak zbyt długo i został zablokowany przez obrońcę.
Niewykorzystane sytuacje lubią się mścić. Lech odpowiedział bardzo szybko. Po raz kolejny błysnął Walemark. Następnie piłka trafiła do Bengtssona, który zagrał wzdłuż bramki. Yannick Agnero nie miał żadnego problemu, by sfinalizować akcję.
W 63. minucie po świetnym dośrodkowaniu z rzutu rożnego głową uderzył Piątkowski. Piłka trafiła jednak w słupek.
Legia ruszyła do ataku. Goście byli jednak dobrze zorganizowani w defensywie. W 74. minucie po dośrodkowaniu Szczepaniaka Augustyniak zgrał piłkę głową, a wprowadzony z ławki Bogdan Viunnyk uciekł obrońcom i z bliska trafił do siatki. Było to dla niego premierowe trafienie w barwach Legii.
Po chwili Szczepaniak mógł wyprowadzić Legię na prowadzenie. Instynktowną interwencją popisał się jednak Lis.
Kiedy wydawało się, że wynik już się nie zmieni, w 87. minucie kapitalnie piłkę wrzucił Daniel Hakans. Luis Palma zgubił Rubena Vinagre’a i zdobył bramkę.
Tuż przed końcem rewelacyjną okazję miał Damian Szymański, ale Lecha uratował Lis.
Ostatecznie mistrz Polski wygrał z Legią 2:1. Była to pierwsza porażka warszawskiego klubu w tym sezonie Ekstraklasy.
Legia Warszawa – Lech Poznań 1:2 (0:0)
Bramki: Viunnyk (74′) – Agnero (56′), Palma (87′)
Legia: Hindrich – Piątkowski, Augustyniak, Deziel – Wszołek (46′ Vinagre), Urbański (86′ Szymański), Kapustka, Chodyna (67′ Fukuda) – Sevcik (67′ Viunnyk), Zjawiński, Adamski (29′ Szczepaniak)
Lech: Lis – Pereira, Skrzypczak, Yegbe, Gurgul – Walemark (68′ Palma), Murawski, Kozubal (81′ Berggren), Bengtsson (67′ Hakans) – Rodriguez (67′ Jagiełło), Ishak (14′ Agnero)
Żółte kartki: Wszołek, Kapustka – Yegbe, Bengtsson
HP, Polsat Sport