Dwa zespoły, o których można powiedzieć wiele, ale na pewno nie to, że grają równo. Asseco Resovia Rzeszów i Cuprum Stilon Gorzów znajdują się jednak na dwóch przeciwległych biegunach – rzeszowianie pomimo problemów w poprzednich meczach przed spotkaniem mieli na swoim koncie już dwa zwycięstwa, natomiast gorzowianie wciąż czekali na pierwszy triumf w tym sezonie PlusLigi.
Początek spotkania był dość spokojny – obie drużyny wymieniały się punktami przy zagrywce przeciwnika i przez niemal cały set wynik oscylował w okolicach remisu. Na każdą minimalną przewagę Resovii odpowiedź miał Mathis Henno – młody Francuz był najjaśniejszym punktem swojego zespołu. W końcówce pierwszej partii wreszcie zafunkcjonował blok rzeszowian – dwa punkty zdobyte w ten sposób pozwoliły odskoczyć, a następnie zamknąć seta (25:22).
ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: cudowna figura 40-latki! Polka zebrała masę komplementów
Inaczej wyglądało to w drugiej partii. Tym razem gospodarze świetnie rozpoczęli (5:1), lecz nie potrafili utrzymać tej przewagi (7:6). Rzeszowianie bardzo dobrze prezentowali się w obronie. Po stronie gorzowian zrobiło się nerwowo, zaczęli popełniać proste błędy, co pozwoliło Resovii ponownie odskoczyć (13:8).
Rzeszowianie pomimo drobnych problemów nie dali sobie odebrać prowadzenia. Końcówka należała zdecydowanie do nich – ostatnie sześć punktów w drugim secie zdobyli właśnie podopieczni Massimo Bottiego i zwyciężyli w bardzo przekonującym stylu (25:18).
Gorzowianie nieźle rozpoczęli kolejną partię. Drużyna Huberta Henno zdawali sobie sprawę, że nie mają nic do stracenia i jeśli marzą o wywiezieniu punktu z Hali Podpromie, to muszą wspiąć się na wyżyny swoich umiejętności. I rzeczywiście – Cuprum Stilon Gorzów długo utrzymywał minimalne prowadzenie. Sytuacja uległa zmianie przy zagrywce Marcina Janusza – wówczas rzeszowianie zdobyli trzy punkty z rzędu i odzyskali prowadzenie (17:14).
Dwoił się i troił Kamil Kwasowski, lecz długo brakowało mu pomocy ze strony kolegów. Ta nadeszła w decydujących fragmentach seta – Resovia roztrwoniła przewagę 23:20 i zrobiło się nerwowo. Jak trwoga to – do Szalpuka. Przyjmujący rozegrał fenomenalnego trzeciego seta i idealnie spuentował spotkanie zdobywając ostatni punkt (25:23).
Asseco Resovia Rzeszów – Cuprum Stilon Gorzów 3:0 (25:22, 25:18, 25:23)
Resovia: Cebulj, Demyanenko, Butryn, Szalpuk, Poręba, Janusz, Potera (libero) oraz Zatorski, Bucki, Vasina;
Stilon: Veloso, Henno, Rejno, Chizoba, Kwasowski, Kania, Gregorowicz (libero) oraz Niemiec, Gąsior, Waliński, Więcławski.
MVP: Artur Szalpuk.