Kapitalny początek kampanii drużyny Tommiego Tiilikainena nie mógł przejść bez echa. PGE Projekt Warszawa bez utraty seta pokonał InPost ChKS Chełm, Aluron CMC Wartę Zawiercie oraz JSW Jastrzębski Węgiel. W czwartej kolejce ich rywalem była Asseco Resovia Rzeszów, której gra pozostawiała wiele do życzenia, lecz jakość zawodników wystarczała na pokonanie niżej notowanych rywali.

Gospodarze poszukiwali zagrywką Artur Szalpuka. Ten miał jednak coś do udowodnienia swojemu byłemu pracodawcy, a Marcin Janusz chętnie korzystał ze zmotywowanego kolegi. To się opłaciło, bo Resovia szybko wypracowała sobie pięciopunktowe prowadzenie (11:6). Fenomenalnie weszli w to spotkanie podopieczni Massimo Bottiego w przeciwieństwie do zawodników z Warszawy, którzy mieli ogromne problemy z finalizacją ataku.

ZOBACZ WIDEO: Szymon Kołecki skomentował Tomasza Adamka we freak fightach. „Było mi przykro”

Rzeszowianie prowadzili już ośmioma punktami (19:11), lecz Marcin Janusz zdecydował się na inne rozwiązania w rozegraniu i wtedy pojawiły się kłopoty. Projekt sukcesywnie odrabiał straty i w końcówce tracił już tylko dwa punkty (23:21). Ostatecznie warszawianom zabrakło czasu na odwrócenie wyniki i ze zwycięstwa w pierwszej partii cieszyli się goście (25:22).

Druga odsłona tego spotkania była znacznie bardziej wyrównana. Ani jedna, ani druga drużyna nie była w stanie odskoczyć rywalowi na więcej niż dwa punkty. Pozytywny wpływ na grę rzeszowian miało wprowadzenie Lukas Vasiny. Czech zanotował dobre wejście, ale kluczowym elementem w końcowej fazie seta i tak był Artur Szalpuk, który poprowadził Resovię do zwycięstwa w drugim secie (25:22).

Trener Tillikainen szukał opcji, które mogłyby poprawić sytuację na boisku. Trzeciego seta w szóstce rozpoczął Bartosz Gomułka, który zmienił przeciętnego dzisiaj Linus Webera oraz wracający po kontuzji Jakub Kochanowski. Zwłaszcza ten drugi nieźle się wprowadził, a Projekt po serii zdobytych punktów wyszedł na prowadzenie (13:10).

Lepiej funkcjonować zaczął także warszawski blok, a ciężar odpowiedzialności za zdobywanie punktów wziął na siebie niewidoczny do tej pory Bartosz Bednorz. Gospodarze utrzymywali minimalne prowadzenie przez większość partii, lecz w kluczowe fragmenty oba zespoły wchodziły przy wyniku remisowym (20:20).

Pewna siebie Asseco Resovia przeczekała dobry fragment Projektu i bezlitośnie wykorzystywała każdy, nawet najmniejszy błąd rywali. Doskonały przez całe spotkanie Danny Demyanenko dołożył trzy punkty w końcówce, a wyrok wykonał Lukas Vasina. Rzeszowianie w fenomenalnym stylu pokonali PGE Projekt Warszawa, który do tej pory nie stracił ani jednego seta – dzisiaj stracił ich aż trzy.

PlusLiga 
4. kolejka fazy zasadniczej:

PGE Projekt Warszawa – Asseco Resovia Rzeszów 0:3 (22:25, 22:25, 24:26)

Projekt: Firlej, Bednorz, Semeniuk, Weber, Tillie, Kłos, Wojtaszek (libero) oraz Firszt, Kozłowski, Gomułka, Kochanowski;

Resovia: Cebulj, Demyanenko, Butryn, Szalpuk, Poręba, Janusz, Potera (libero) oraz Zatorski, Vasina, Bucki.

MVP: Artur Szalpuk.