- W ciągu roku o 30 proc. zwiększyła się liczba Polaków, którzy zdecydowali się wrócić z emigracji do kraju.
- Reemigranci mogą wnieść do polskiej gospodarki wartościowe umiejętności, m.in. znajomość języków obcych na poziomie komunikatywnym, doświadczenie czy elastyczność wynikającą z pracy w różnych branżach.
- – Bardzo ważne znaczenie w podejmowaniu decyzji o powrocie z emigracji mają sytuacja ekonomiczna na świecie i rosnące poczucie niepewności – mówi w rozmowie z PulsHR.pl dyrektor zarządzająca Grafton Recruitment Joanna Wanatowicz.
Wielki powrót Polaków do domu. Dane GUS potwierdzają
Coraz więcej Polaków decyduje się na powrót z emigracji. Dane GUS („Ludność. Stan i struktura oraz ruch naturalny w przekroju terytorialnym w 2024 r.”) pokazują, że w ubiegłym roku na stałe wróciło do Polski 19,5 tys. osób, co oznacza wzrost o blisko 30 proc. względem roku poprzedniego. Co ciekawe, według Federalnego Urzędu Statystycznego Niemiec Destatis w 2024 roku po raz pierwszy więcej Polaków wróciło do swojego kraju (88 tys. osób) niż wyemigrowało do zachodniego sąsiada (76 tys.).
O nasilającym się zjawisku reemigracji świadczą także badania European Labour Force Survey oraz analizy Centrum Badań nad Zmianą Społeczną i Mobilnością (CRASH), z których wynika, że w latach 2017-2024 mogło wrócić do kraju około 300 tysięcy Polaków, głównie z Wielkiej Brytanii, Niemiec i krajów skandynawskich. Warto podkreślić, że zjawisko to nie ma charakteru skumulowanego, przebiega stopniowo, na przestrzeni lat, a wśród istotnych czynników wskazywane są m.in. Brexit oraz pandemia COVID-19.
Z badań wynika, że za decyzjami związanymi z powrotami stoją różne powody – w zależności od kraju pobytu. Najczęściej wymieniane są jednak:
- w przypadku Polaków mieszkających w Niemczech oraz w Niderlandach powody rodzinne, a w dalszej kolejności poziom wynagrodzeń, następnie aspekty zdrowotne;
- w przypadku Polaków przebywających w nieco odleglejszej Wielkiej Brytanii brak pracy, na drugim miejscu rodzina, a na trzecim poziom zarobków.
Na decyzje o powrocie oddziałuje również atrakcyjność Polski jako miejsca do życia i pracy. W najnowszym opracowaniu „Quality of Life Index 2025”, przygotowanym przez Numbeo i przedstawiającym listę krajów pod względem jakości życia, Polska zajęła 37. miejsce na świecie, awansując o pięć pozycji w stosunku do poprzedniego roku. Na wynik ten złożyły się:
- wysokie poczucie bezpieczeństwa (22. miejsce globalnie),
- korzystna relacja kosztów życia do dochodów,
- relatywnie wysoki poziom siły nabywczej.
Według danych Eurostatu w 2024 roku polskie PKB na mieszkańca w parytecie siły nabywczej wyniosło 79 proc. średniej UE, co oznacza wzrost o 2 punkty procentowe w ujęciu rocznym. Także Trading Economics zwraca uwagę na rosnącą wartość PKB w Polsce, z uwzględnieniem różnic w poziomie cen między krajami – z 34,3 tys. USD w 2017 roku do poziomu 45 tys. USD w 2024 r.
– Bardzo ważne znaczenie w podejmowaniu decyzji o powrocie z emigracji mają sytuacja ekonomiczna na świecie i rosnące poczucie niepewności. W tym kontekście realnymi zachętami mogą być kondycja rodzinnej gospodarki, atrakcyjne perspektywy zawodowe, a także poczucie stabilności i bezpieczeństwa. Im bardziej Polska będzie się wyróżniała pod tym względem na tle innych krajów, tym silniejsza stanie się motywacja do powrotu – podkreśla Joanna Wanatowicz, dyrektor zarządzająca Grafton Recruitment.
Polacy na emigracji pracowali w przemyśle, budownictwie czy hotelarstwie
Eksperci Gi Group podkreślają, że powroty Polaków mogą wzmocnić rodzimy rynek pracy, zwłaszcza w branżach, w których zdobywali dodatkowe doświadczenie. Jak pokazuje raport NBP, za granicą znajdują zatrudnienie głównie w przemyśle, budownictwie, hotelarstwie czy gastronomii, rolnictwie, ale także ochronie zdrowia lub pomocy społecznej. Pracują przede wszystkim jako robotnicy wykwalifikowani – w Niemczech stanowią 38 proc. podejmujących tam pracę Polaków, w Wielkiej Brytanii 40 proc., a w Niderlandach wręcz 51 proc. Co piąty wykonuje natomiast proste prace w tych krajach. Znacznie rzadziej zajmują stanowiska wymagające specjalistycznej wiedzy, kompetencji menedżerskich lub zarządczych.
Z raportu NBP wynika także, że większość z nich skupiała się na pracy, nie uczyła się i nie podnosiła kwalifikacji (63 proc. w Niemczech, 64 proc. w Wielkiej Brytanii, 73 proc. w Niderlandach). Ci, którzy się dokształcali, najczęściej wybierali kursy językowe (19 proc. w Niemczech, 11 proc. w Wielkiej Brytanii, 18 proc. w Niderlandach) oraz szkolenia dające uprawnienia zawodowe – od 13 do 16 proc.
– Polacy znajdują za granicą zatrudnienie najczęściej w przemyśle, budownictwie, logistyce, hotelarstwie czy rolnictwie. Część z nich wykonuje proste zadania, inni pracują na stanowiskach wymagających kwalifikacji, zdobywając doświadczenie w międzynarodowym środowisku. Dlatego choć większość reemigrantów zasila rynek pracy w zawodach niższego lub średniego szczebla, wielu z nich wnosi również unikalne kompetencje i know-how, które mogą stać się realną wartością – mówi Agnieszka Żak, dyrektor regionalna Gi Group.
Zaznacza też, że reemigranci mogą wnieść do polskiej gospodarki wartościowe umiejętności, takie jak znajomość języków obcych na poziomie komunikatywnym, doświadczenie czy elastyczność wynikającą z pracy w różnych branżach, często o odmiennych standardach organizacyjnych.
– Reemigracja daje nowe możliwości powracającym. Z kolei firmom pozwala uzupełniać braki kadrowe i czerpać z doświadczenia zdobytego przez Polaków za granicą. Ostatecznie jednak to, czy Polacy będą wracać na stałe, zależy nie tylko od indywidualnych i osobistych motywacji, lecz od tego, czy Polska będzie miejscem, do którego naprawdę zechcą wracać – dającym poczucie stabilności i perspektywy rozwoju – podsumowuje Anna Wesołowska, dyrektor zarządzająca Gi Group.


