Od minionego czwartku jednym z najgorętszych tematów w polskiej piłce jest potencjalne odejście Marka Papszuna do Legii Warszawa. Szkoleniowiec początkowo odżegnywał się od wydawania kategorycznych sądów w sprawie swojej przyszłości. Przed meczem z Piastem Gliwice (1:3) jak ognia unikał jednoznacznej deklaracji. W środę nie zamierzał się już gryźć w język. Na konferencji prasowej przed meczem z Rapidem Wiedeń w Lidze Konferencji wypowiedział słowa, po których niemal całe środowisko piłkarskie zostało postawione na nogi.

Zobacz wideo Papszun pasuje do Legii? Kosecki: Nie ma trenera, który nie chciałby poprowadzić tego klubu

– Żeby zamknąć ten temat – komentarz do mojej sytuacji. Legia chce mnie jako trenera, ja chcę być trenerem Legii. To tyle, jeśli chodzi o komentarz do tej sprawy. Mam nadzieję, że dojdziemy do porozumienia i tak się stanie i nie będę musiał tego więcej komentować. Też prośba do szeroko pojętej opinii publicznej, by nie wyrokować, nie wydawać ocen, nie mając wiedzy na temat tematu – wypalił na samym początku spotkania z dziennikarzami.

Nic dziwnego, że większość ekspertów na portalu X od razu zabrała głos w tej sprawie.

„Papszun, jak Lewy przy transferze do Barcelony. Brakowało tylko „Coś we mnie pękło”. Duży cios w kierunku Rakowa. Śmiano się, gdy podawałem z wiarygodnego źródła, że myślami jest już w Legii” – pisał Mateusz Ligęza z Radia ZET.

„Jak to może nie mieć wpływu na drużynę?” – pytał Daniel Trzepacz z portalu pogonsportnet.pl.

„A żeby teraz Michał Świerczewski postanowił odsunąć Papszuna od drużyny. Jak dymy, to na pełnej” – komentował zamieszanie Tomasz Hatta z iGol.pl.

„Straszna wypowiedź serio” – krótko skomentował znany vloger z vloga „Cioną po Oczach”, Łukasz Ciona.

„Fajnie się musi czuć szatnia, Michał Świerczewski, kibice, Brunes…Dało się to zrobić… ładniej?” – pytał Dawid Dobrasz z Meczyki.pl.

Marek Papszun daje wyraźny sygnał, że Raków go już po prostu nie interesuje. Tylko żeby później nie było tak, że w Legii nie wyjdzie i syn marnotrawny wróci po raz trzeci. Zachowanie mało lojalne” – napisał Krzysztof Sędzicki, dziennikarz TV Toya i WP Sportowe Fakty.

„Hm, Markowi Papszunowi taktyka pomyliła się z etyką. Albo odwrotnie…” – dodawał Roman Kołtoń z kanału Prawda Futbolu.

„Dziś w wielu domach w Częstochowie mógł runąć pomnik Marka Papszuna. Jest legendą Rakowa, bez niego nie byłoby sukcesów, to niezaprzeczalny fakt. Rozumiem jednak opinie tych, którzy twierdzą, że tak nagłe odejście, w trakcie rundy, może budzić potworny niesmak” – pisał Bartosz Wieczorek z TVP Sport.

Raków Częstochowa zajmuje 12. miejsce w tabeli Ligi Konferencji. W trzech dotychczasowych meczach odniósł jedno zwycięstwo i zanotował dwa remisy. Jego czwartkowy rywal – Rapid Wiedeń – to dotychczas najgorsza drużyna rozgrywek. Trzy porażki, jeden gol zdobyty i osiem straconych – tak wygląda bilans Austriaków.

Najnowszy Magazyn.Sport.pl już jest! Polscy skoczkowie zaczynają sezon olimpijski, a eksperci Sport.pl opisują różne konteksty nadchodzącej rywalizacji. Pogłębione analizy, komentarze, historie i kapitalne wywiady przeczytasz >> TU