Jammie Booker w ostatnich latach spełniała swoje marzenia, odnosząc niebywałe sukcesy w zawodach Strongman. W ubiegły weekend o 28-letniej Amerykance znów zrobiło się głośno – wygrała ona bowiem prestiżowe Women’s Open w Arlington w Teksasie, a więc zawody uznawane za mistrzostwa świata kobiet w dyscyplinie Strongman. Tym samym została najsilniejszą kobietą na świecie. Swoim osiągnięciem Booker nie nacieszyła się jednak długo.
Transpłciowa zawodniczka pozbawiona mistrzostwa świata. Organizatorzy ogłaszają
We wtorek 25 listopada organizatorzy odebrali Booker tytuł mistrzowski. Jak się okazało, Amerykanka jest biologicznym mężczyzną, o czym przedstawiciele Strongman Games rzekomo nie mieli pojęcia. „Przedstawiamy najnowsze informacje na temat tego, co wydarzyło się w weekend w Arlington podczas mistrzostw świata. Okazało się, że biologiczny mężczyzna, który identyfikuje się jako kobieta, wziął udział w rywalizacji kobiet. Organizatorzy nie wiedzieli o tym fakcie przed konkursem. Niezwłocznie podjęliśmy działania, odkąd się o tym dowiedzieliśmy. Spróbowaliśmy się skontaktować z podejrzaną zawodniczką, ale nie otrzymaliśmy odpowiedzi. (…) W związku z tym podjęliśmy decyzję o dyskwalifikacji zawodniczki. Wyniki zostaną zmienione, a pozostałe zawodniczki awansują na właściwe dla nich miejsca” – przekazano w komunikacie opublikowanym w mediach społecznościowych.
W efekcie Brytyjka Andrea Thompson, pierwotnie druga i widocznie zniesmaczona sytuacją podczas dekoracji, została nową mistrzynią świata, zaś na podium awansowała również Australijka Alirza-Joy Cowley.
Całe zdarzenie wywołało szeroką debatę w środowisku sportów siłowych. W mediach społecznościowych zaczęły krążyć nagrania z ceremonii medalowej, na których widać, jak Thompson na znak protestu opuszcza podium. Głos zabrała też jedna z czołowych amerykańskich zawodniczek, Morgan Irons. Podkreśliła, że szanuje osoby transpłciowe, lecz jej zdaniem start biologicznego mężczyzny w kategorii kobiet podważa zasadę równości szans i uczciwej rywalizacji.
Sama Booker na razie nie odniosła się do decyzji organizatorów. Na jej profilu w mediach społecznościowych wciąż widnieje wpis, że jest „najsilniejszą kobietą świata 2025”, choć tytuł formalnie jej odebrano.
Kołtoń grzmi w sprawie Papszuna! „To jest komedia”. WIDEOPolsat SportPolsat Sport
Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd? Napisz do nas
