Disneyland w Paryżu to najbliższy Polsce park rozrywki pod szyldem Myszki Miki. Dla wielu wyprawa w to miejsce pozostaje niespełnionym marzeniem dzieciństwa. Teraz jednak, wiosną 2026 roku, pojawią się kolejne powody, by tej wizyty nie odkładać w nieskończoność. W podparyskim Chessy zostanie otwarta nowa, ogromna strefa World of Frozen wypełniona atrakcjami związanymi m.in. głównie z „Krainą Lodu”, ale też „Zaplątanymi” czy „Księżniczką i żabą”. A my widzieliśmy ją jako pierwsi i jedyni w Polsce!

Disneyland w Paryżu zachęca nowymi atrakcjami

Wyjazd do Disneylandu to plan na minimum dwa dni, jeśli zamierzacie obejrzeć i doświadczyć wszystkiego, co przygotowano na miejscu. 29 marca 2026 roku nowa strefa z Arendelle sprawi, że czas konieczny na zwiedzenie, nie wspominając o skorzystaniu z atrakcji, jeszcze się wydłuży. Paryski Disneyland nie tylko powiększa się o cały rynek znany z „Krainy lodu”. Na miejscu dobudowano nowy zamek, górę, gigantyczne jezioro, księżniczkowy bar, restauracje i wiele, wiele więcej.

Jako jedyni w Polsce mieliśmy okazję zobaczyć większość atrakcji na kilka miesięcy przed otwarciem. I choć jeszcze trochę brakuje do całkowitego ukończenia pojedynczych elementów, całość już teraz robi oszałamiające wrażenie. Wszystko wskazuje na to, że dla fanów (a zwłaszcza fanek) „Krainy lodu” wyprawa do Paryża będzie punktem obowiązkowym. W nowej strefie Disney postawił jednak nie na atrakcje i adrenalinę, których nie brakuje w starszych rejonach, a na wejście bezpośrednio do świata znanego z filmów.

Naokoło sztucznego jeziora pokaźnych rozmiarów wyrosły knajpki, restauracyjki, bary i budynki stylizowane na te, które na pewno rozpoznają widzowie świeższych animacji Disneya. Nordycka „Kraina lodu” otrzymała największą reprezentację – to cały kompleks budynków, z ratuszem z wieżą zegarową na czele, wysoką na 36 metrów, ręcznie malowaną górą z lodowym zamkiem na szczycie i zamkiem królewskim Elsy i Anny. Do tego ostatniego odwiedzający będą mogli wejść – atrakcją może być tu możliwość umówienia spotkania (i zrobienia pamiątkowych zdjęć) z obiema księżniczkami. Prócz obu władczyń po Arendelle będzie się też przechadzał filmowych (!) rozmiarów bałwan Olaf – robot (!!) zaprogramowany nie tylko do spacerów, ale też i rozmów z fanami.

Zobacz wideo Prawdziwych rozmiarów Olaf w Disneyland Paris

Robot Olaf ma wysokość mniej więcej do pasa dorosłego człowieka i przemieszcza się dość wolno. Ma potrafić prowadzić prostą konwersację, co oznacza, że Disney znalazł zastosowanie praktyczne dla sztucznej inteligencji, podobne np. do rozmowy z wirtualnym Mikołajem Kopernikiem w Centrum Nauki Kopernik. Nie wiem, jak Olaf będzie chroniony przed nadmiarem miłości dzieci – te bezceremonialnie przytulają się do wszystkich bajkowych postaci na całym terenie parku, ściskając, całując i czochrając. Czy Olaf przetrwa starcie z rzeszą małych rąk – to okaże się już w pierwszych dniach po otwarciu strefy.

Budynki otaczają rynek znany z filmów – ze słynną fontanną, którą Elsa zamieniła w lodowy kryształ. Całość jest piękna w świetle dziennym, ale – jak zawsze – prawdziwa magia zaczyna się po zmierzchu. Co tylko się dało, to podświetlono charakterystycznym, błękitno-fioletowym odcieniem. Disney chce przyciągnąć widzów sztukami wizualnymi z jeziorem jako sceną główną. To na nim będą pojawiały się np. barki z głównymi bohaterami, zaś o zmierzchu zaplanowano pokaz świateł, fontann i… dronów. Będzie to niemalże 400 maszyn na wodzie i w powietrzu, które wystartują krótko przed zamknięciem parku.

Disneyland Paris / World of Frozen

Disneyland Paris / World of FrozenFot. Disney

W restauracji związanej tematycznie z „Krainą lodu” będzie można zjeść obiad również inspirowany filmami i Skandynawią. Całość jest naładowana szczegółami do tego stopnia, że trudno nie oprzeć się wrażeniu, że dotyka się prawdziwego Arendelle. Jeśli wasze dzieci (albo może i wy sami, nie żałujmy sobie) mają fazę na Elsę, Annę lub Olafa, Paryż zdecydowanie jest miejscem, do którego wyprawę powinniście zacząć rozważać jak najbardziej na serio. Przygotujcie się jednak na dodatkowe wydatki – w strefie World of Frozen pojawią się zupełnie nowe, związane z filmami pamiątki, ubrania i gadżety. Zdecydowana większość z nich będzie do kupienia wyłącznie tutaj, część w limitowanym wydaniu. Na miejscu dostępna będzie (oczywiście do kupienia) interaktywna zabawka „Runa”, mały troll. Noszona po nowej strefie, Runa co jakiś czas będzie reagować na to, co dzieje się naokoło niej i gdzie się znajduje. Runie najbliżej do popularnych lata temu Furbies, które również reagowały na dotyk (lub jego brak). Zdecydowana większość pamiątkowych przedmiotów, jakie będzie można kupić na miejscu, jest zwyczajnie cudna i związana z estetyką znaną z „Krainy lodu”. Twórcy przekonują, że coś dla siebie znajdzie tu każdy – nie tylko małe fanki, mające moc.

Dwa dni zdają się być zbyt krótkim czasem, żeby zobaczyć na własne oczy wszystko, co Disneyland w Paryżu oferuje. Ostatecznie nie jedzie się tu tylko oglądać, ale też korzystać z atrakcji, spotykać się z postaciami znanymi z filmów, zajadać w dziesiątkach różnorodnych knajpek i kupować, kupować, kupować. To praca przynajmniej na trzy dni, jeśli nawet nie cztery (o ile rzeczywiście zamierzacie np. umówić się z Elsą i Anną na audiencję w zamku). Jeśli jednak szukacie przede wszystkim adrenaliny, nowa strefa raczej nie skupia się na tym elemencie. Nowy region jest rzeczywiście przepiękny i ogromny, ale oferuje głównie wyciszenie (w tłumie zwiedzających) i zanurzenie się w filmowej estetyce. To „Kraina lodu”, której można dotknąć, ale która nie sprawia, że serce bije szybciej u osoby nastawionej neutralnie do filmów. Puls przyspieszy bez wątpienia pląsającym po domu małym Elsom i Annom, ale pozostałym zostaje zachwycać się widokami.

„Kraina lodu” od kilku lat utrzymuje się na szczycie najpopularniejszych tytułów Disneya. Każdą kolejną część oglądają miliony widzów na całym świecie, ogromna część przedszkolaczek i podstawówkowiczek pragnie być jedną z księżniczek (wiadomo, że Elsą, magiczne moce rządzą). Dla tej grupy wyprawa do Disneyland Paris będzie spełnieniem WSZYSTKICH marzeń i doświadczeniem, które zapamiętają na całe życie. W tej perspektywie, kiedy jedyną atrakcją w sensie nowej karuzeli lub kolejki jest możliwość pojeżdżenia w kółko w łódeczkach znanych z „Zaplątanych”, brak adrenaliny nie ma żadnego znaczenia.