W czwartek Śląski Wydział Prokuratury Krajowej przesłał do sądu pierwszy akt oskarżenia w sprawie nieprawidłowości w dawnej uczelni Collegium Humanum. Objął on 29 osób, którym śledczy zarzucają popełnienie 67 przestępstw. Wśród oskarżonych są m.in. politycy, rektorzy wyższych uczelni, profesorowie i wykładowcy, a także prezydent Wrocławia Jacek Sutryk.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Jakie zarzuty postawiono Jackowi Sutrykowi?

Ile osób zostało objętych aktem oskarżenia w sprawie Collegium Humanum?

Czym zajmował się Paweł Cz. w kontekście zarzutów?

Jakie są oskarżenia dotyczące dyplomu MBA Jacka Sutryka?

Akt oskarżenia w sprawie Collegium Humanum. Jacek Sutryk zabrał głos

— Teraz czas na postępowanie sądowe, na które jestem gotowy — podkreślił samorządowiec w rozmowie z PAP. — Jestem przekonany, że postępowanie sądowe wykaże wszystkie okoliczności sprawy — dodał.

Prezydent zaznaczył również, zwracając się do „ferujących wyroki”, że w „Polsce wyroki wydają niezależne sądy, a nie prokuratura”.

Prokuratura zarzuca Sutrykowi cztery przestępstwa, trzy dotyczące oszustwa oraz jedno o charakterze korupcyjnym. „W czerwcu 2020 r., bez faktycznego odbycia studiów, Jacek S. odebrał świadectwo ukończenia studiów podyplomowych. W zamian Paweł Cz. [były rektor Collegium Humanum] miał otrzymać funkcję w radzie programowej Wrocławskiego Parku Technologicznego” — podała w komunikacie PK.

Według śledczych były rektor Collegium Humanum miał na podstawie umowy zlecenia doradzać spółce Wrocławski Park Technologiczny. Za co — jak podała prokuratura — otrzymał 75 tys. zł, mimo że w rzeczywistości nie świadczył tych usług. Te ustalenia pozwoliły prokuraturze na postawienia prezydentowi Wrocławia zarzutu korupcji dotyczącego wręczenia korzyści majątkowej rektorowi Collegium Humanum, Pawłowi Cz., w zamian za wystawienie poświadczającego nieprawdę świadectwa ukończenia studiów podyplomowych „Executive Master of Business Administration”.

Zarzuty oszustwa dla prezydenta Wrocławia dotyczą użycia fałszywego dyplomu MBA w celu wprowadzenia w błąd przedstawicieli trzech spółek samorządowych i uzyskania nienależnych świadczeń związanych z zasiadaniem w radach nadzorczych. „Z tytułu pełnienia funkcji członka rady nadzorczej w spółkach samorządowych Jacek S. uzyskał nienależne wynagrodzenie łącznie ponad 495 tys. zł” — podała prokuratura.