Filozofka na uchodźstwie: Rosjanie ze strachu rozmawiają o problemach z AI, a nie z innymi ludźmi
Ludzie w Rosji ze strachu wolą rozmawiać o swoich problemach ze sztuczną inteligencją, a nie z innymi osobami – powiedziała PAP rosyjska filozofka Julia Sinieoka, która wyjechała z kraju po rosyjskiej napaści na Ukrainę.
Sinieoka, która w Rosji jest uznana za tzw. zagranicznego agenta, opowiedziała PAP, że w ciągu pierwszego roku po rozpoczęciu przez Moskwę wojny na pełną skalę w samej Rosji wciąż pozostawało pewne miejsce na w miarę niezależną dyskusję. – Ale dziś jest to całkowicie zabronione. Ludzie się boją, mają depresję. Moi przyjaciele powiedzieli mi, że ze strachu omawiają swoje problemy głównie ze sztuczną inteligencją, a nie między sobą – podkreśliła filozofka.
Ekspertka przekazała jednocześnie, że według jej obserwacji w ostatnich miesiącach ludzie, którzy pozostali w Rosji, na nowo zaczynają szukać kontaktu z tymi, którzy wyjechali. – Wcześniej ten kontakt był zerwany, mówiono, że lepiej nie rozmawiać, żeby się nie kłócić i nie stać się wrogami. Ale teraz widzę, że ludzie chcą odbudować kontakty z tymi, którzy wyjechali. Gdy ludzie zrozumieli, że to (wojna) będzie trwało długo, że nie ma na co czekać,(…) że nawet gdy wojna się zakończy, sytuacja w Rosji będzie straszna, zaczęli szukać kontaktu z tymi, którzy opuścili kraj – opowiadała PAP filozofka, która po inwazji Rosji na Ukrainę wyjechała do Francji, gdzie założyła Niezależny Instytut Filozofii, uznany w Rosji za organizację niepożądaną.
pap