Francja wprowadza dobrowolną służbę wojskową

Tak zwana „służba narodowa”, inspirowana modelem norweskim, ma zacząć działać latem przyszłego roku i obejmować młodzież w wieku od 18 do 19 lat, a w kryzysowych sytuacjach – nawet szerszą grupę. – To służba dla ochotników, którzy zostaną wybrani w zależności od potrzeb naszej armii – tłumaczył Emmanuel Macron podczas wizyty w koszarach w Varces. Inicjatywa ma wzmocnić francuską armię w obliczu rosnących zagrożeń na świecie. Jak podkreślił, „Francja nie może pozostawać bezczynna”.

Emmanuel Macron: To mobilizacja narodu, by się bronić 

Służba ma trwać 10 miesięcy. Ochotnicy otrzymają mundur, sprzęt oraz wynagrodzenie w wysokości 800 euro miesięcznie, wyżywienie, zakwaterowanie i 75-procentową zniżkę na przejazdy kolejowe. Po podstawowym szkoleniu dołączą do zawodowych jednostek i będą wykonywać te same zadania, co etatowi żołnierze. – Będą służyć wyłącznie na terytorium kraju – podkreślił Macron, odnosząc się do zarzutów, jakoby władze dążyły do wysłania żołnierzy na ukraiński front. – To mobilizacja narodu, by się bronić – nie przeciwko konkretnemu przeciwnikowi, lecz żeby być gotowym i budzić respekt – dodał.

Zobacz wideo Drony to początek, a Rosjanie mogą dalej testować nasze granice

Pomysł „inspirowany praktykami europejskich partnerów”

Na potrzeby „służby narodowej” Francja zwiększy budżet armii o dwa miliardy euro. W przyszłym roku program ma objąć około trzech tysięcy ochotników, a w ciągu dziesięciu lat ich liczba ma wzrosnąć do 50 tysięcy. Macron podkreślił, że projekt jest „inspirowany praktykami europejskich partnerów”, w czasie gdy – jak opisuje „Guardian” – europejscy sojusznicy wzmacniają swoje zdolności obronne wobec rosnącego zagrożenia ze strony Rosji i niepewności co do przyszłych priorytetów USA. Jak czytamy w artykule, decyzja francuskiego lidera „wpisuje Francję w trend widoczny w niemal dziesięciu innych państwach Europy, takich jak Niemcy czy Dania, które uruchomiły podobne programy”.

Czytaj także: „Putin o zakończeniu wojny w Ukrainie i ataku na Europę. 'Brzmi to śmiesznie'”.

Źródła:The Guardian, IAR