Spośród wszystkich potyczek derbowych w siatkarskiej Tauron Lidze, mecze dwóch łódzkich zespołów budzą największe emocje. W sobotnie popołudnie kibice, którzy nastawiali się na emocjonujące widowisko, opuszczali Arenę Sportu rozczarowani. Walki było bowiem jak na lekarstwo.

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: Huknął nie do obrony. Asysta piętą skradła show

Najbardziej zacięta okazała się pierwsza odsłona, rozstrzygnięta po 25 minutach rywalizacji. Rozpoczęło się od walki punkt za punkt, taka sytuacja utrzymała się jednak tylko do stanu 8:8. Chwilę później punktową serię zanotowały gospodynie. Sygnał do natarcia dała Storck, budowanie przewagi ułatwiły przeciwniczkom siatkarki ŁKS-u, popełniając kolejne błędy (12:8).

Przebłyski dobrej gry w wykonaniu Bidias i Szczyrby pozwoliły zawodniczkom trenera Chylińskiego odrobić straty (15:15). Wydawać się mogło, że jak przystało na derby, walka cios za cios toczyć się będzie do samego końca. Nic z tego, od wyniku 20:20 PGE Budowlane wrzuciły wyższy bieg. Trio Storck – Buterez – Damaske przechyliły szalę zwycięstwa na stronę gospodyń.

Końcówka pierwszej partii toczyła się pod dyktando zespołu trenera Biernata. Od początku drugiego seta zespoły wróciły jednak do gry punkt za punkt. ŁKS-owi sił wystarczyło jednak tylko na początkową fazę, od stanu 10:10 Budowlane ponownie bowiem zaczęły odskakiwać (12:10), wykorzystując doskonałą zagrywkę i wysoką skuteczność na kontrze (16:11).

Zawodniczki trenera Chylińskiego miały ogromne problemy w przyjęciu zagrywki, a sam szkoleniowiec nie potrafił znaleźć panaceum na problemy drużyny. Nie pomogła gorsza dyspozycja Buterez, kapitalnie prezentowała się  bowiem Damaske, która kolejne piłki kończyła jak natchniona. Budowlane konsekwentnie powiększały dystans, skończyło się na zwycięstwie 25:15.

Trzecia odsłona to już całkowita dominacja PGE Budowlanych, które po serii zagrywek Damaske i Buterez odskoczyły na cztery punkty (7:3). ŁKS nie był w stanie odpowiedzieć. W pojedynkę szarpać próbowała Szczyrba, nie mogła jednak liczyć na wsparcie ze strony koleżanek w ataku (14:9).

Druga część trzeciej partii to była formalność. Budowlane na niewiele pozwalały przeciwniczkom. W obronie uwijała się Łysiak, a swój koncert w ofensywie kontynuowała Damaske. Kolejne zmiany po stronie ŁKS-u nic nie dały. Wejście na boisko Hryszczuk, Fayad czy Kowalczyk, nie odmieniło obrazu gry w najmniejszym stopniu. PGE Budowlane triumfowały zaskakująco szybko i pewnie.

PGE Budowlani Łódź – ŁKS Commercecon Łódź 3:0 (25:21, 25:15, 25:16)

Budowlani: Lelonkiewicz, Planinsec, Storck, Buterez, Grabka, Damaske, Łysiak (libero)

ŁKS: Brambilla, Bidias, Obiała, Szczyrba, Gajer, Stefanik, Pawłowska (libero) oraz Fayad, Kowalczyk.

MVP: Damaske (PGE Budowlani)