Ryoya Morishita nie potrzebował wielu lat, by zakochać się w Polsce. Piłkarz spędził w Warszawie i w Legii Warszawa łącznie półtora roku. Latem 2025 r. 28-latek opuścił Ekstraklasę i przeniósł się do Anglii. Choć jego sportowa droga zaprowadziła go na Wyspy, emocjonalnie Morishita wciąż pozostaje bardzo blisko Warszawy — i wcale tego nie ukrywa.

Dalszy ciąg materiału pod wideo

  • Jak długo Ryoya Morishita mieszkał w Warszawie?
  • Dlaczego Morishita zaczął interesować się Polską?
  • Co Morishita robi, gdy odwiedza Warszawę?
  • Jakie jest zdanie Morishity o historii i kulturze Polski?

Kocham Legię, kocham Warszawę, kocham Polskę. W tych słowach nie ma żadnej ściemy

— powiedział wprost w rozmowie z Piotrem Koźmińskim z portalu Goal.pl.

Jak sam przyznaje, jego relacja z Polską nie była czymś oczywistym od samego początku. Przed transferem do Legii wiedział o naszym kraju niewiele. Dopiero pobyt w Warszawie sprawił, że wszystko zmieniło się diametralnie.

— Mnie to wszystko u was po prostu zauroczyło. Nie będę oszukiwał, przed przyjazdem niewiele o Polsce wiedziałem, nie miałem z nią styczności. Natomiast już na miejscu… Świetne miasto, świetny klub, świetny kraj — przyznał Morishita.

Co ciekawe, wyjazd do Anglii nie oznaczał dla niego całkowitego pożegnania z Warszawą. Japończyk regularnie wraca do stolicy Polski i — jak sam przyznaje — stara się robić to przynajmniej raz w miesiącu.

Tęsknię za tym miejscem, więc je odwiedzam. Jeśli więc ktoś w Warszawie spotka mnie na ulicy, to nie musi się dziwić

— podkreślił 28-letni piłkarz.

Morishita zaznacza również, że bardzo mocno wciągnęła go polska historia i kultura. — Zacząłem się dokształcać, zwiedzać muzea. Czytałem o wojnie, byłem w Auschwitz. Warszawa też ma dużo takich ciekawych, historycznych miejsc — opowiadał w rozmowie z Piotrem Koźmińskim z portalu Goal.pl.

Na tym jednak nie koniec. Najlepszym dowodem na to, jak silna więź łączy go z Polską, jest fakt, że uczy się języka polskiego. — Naprawdę mocno się „wkręciłem” w Polskę. Zresztą, kolejnym dowodem na to jest fakt, że wciąż się uczę polskiego języka — skwitował Morishita.