Sport jest bardzo ważnym elementem w życiu Karola Nawrockiego. Był też ważnym punktem jego kampanii prezydenckiej. Nie jest tajemnicą, że głowa państwa ma za sobą przygodę z boksem oraz piłką nożną. W obu tych dyscyplinach jednak wielkiej kariery nie zrobił.

Szczególnie boks jest bliski sercu Nawrockiemu. To też zasługa jego wuja, który od lat jest cenionym trenerem w tej dyscyplinie. Waldemar Nawrocki w przeszłości sam boksował w klubie RKS Stoczniowiec Gdańsk. Dziś szkoli zawodników w Brzostek Top Team.

ZOBACZ WIDEO: Zawrzało po ogłoszeniu walki. Wrzosek komentuje ruch KSW i tonuje nastroje

Okazuje się, że prezydenta Polski nadal ciągnie na salę treningową. Zmieniły się jednak trochę okoliczności, o czym opowiedział jego wuj.

– Raz wpadł tu któregoś dnia po godzinie 21. Oczywiście, nadal musi mieć przy sobie ochroniarzy. To nie tak, że przyjdzie tu sobie w pełni incognito i odpocznie od „bycia prezydentem”. Ale i tak jest inaczej, niż gdy idzie do supermarketu, gdzie przecież nie zrobi normalnie zakupów. A ci ochroniarze to sobie później też trochę poboksują i poćwiczą – mówi pan Waldemar w sport.pl.

W mediach pojawia się wiele zaczepek pod adresem prezydenta. Nie brakuje tych, którzy chcieliby zmierzyć się z nim w ringu. Wujek Karola Nawrockiego jednak nie wierzy, że zdecyduje się on na jakąś walkę.

– Myślę, że to mało prawdopodobne. Do takiego starcia, nawet odpowiednio dobranego i w domyśle jednorazowego, trzeba byłoby się przygotować kilka miesięcy, a to trudne w połączeniu z tak odpowiedzialnymi obowiązkami, jakie ma Karol – komentuje.