Mileta Rajović w meczu z Piastem Gliwice miał dwie bardzo dobre sytuacje do strzelenia gola. Obu nie wykorzystał, co wyprowadziło kibiców Legii z równowagi. 

W pierwszej połowie napastnik Wojskowych otrzymał prostopadłe podanie od Krasniqiego i mimo goniącego go Drapińskiego miał sporo miejsca, żeby dobrze przymierzyć. Trafił jednak prosto w wychodzącego Frantiska Placha.

Mileta Rajović przeszedł samego siebie. Koszmarne pudło z Piastem Gliwice

To jednak nic w porównaniu do tego, co Duńczyk zaprezentował po przerwie. Tym razem dogrywał mu Biczachczjan, komfort do oddania uderzenia był jeszcze większy i… Jakiś gołąb stracił życie.

Oczywiście można niuansować, że piłka trochę Rajoviciowi podskoczyła, ale bądźmy poważni. Mówimy o najdroższym zawodniku w historii ligi, który pudłuje na potęgę.

Po zmarnowaniu tej okazji publiczność zgromadzona na Łazienkowskiej wygwizdała swojego napastnika i sugerowała mu, żeby zrobił to samo, co powinien zrobić Dariusz Mioduski.

Fot. FotoPyK