W ostatnich tygodniach to jeden z najbardziej elektryzujących tematów w polskim futbolu. Pogrążona w kryzysie Legia Warszawa pod koniec października rozstała się z Edwardem Iordanescu, a na swojego nowego trenera wybrała aktualnego opiekuna Rakowa Częstochowa, Marka Papszuna. On sam nie kryje się z tym, że zamierza opuścić obecny zespół i przejąć „Wojskowych”.
Początkowo pojawiały się głosy, że kluby nie potrafią dojść do porozumienia w kwestii warunków tego transferu. Raków miał oczekiwać za odejście Papszuna 1-1,5 mln euro, a Legia chciała go pozyskać praktycznie za darmo, oferując tylko trudne do zrealizowania bonusy, takie jak awans do Ligi Mistrzów w przyszłym sezonie. Wygląda jednak na to, że stronom udało się osiągnąć konsensus.
ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: Gol z połowy boiska. Można oglądać i oglądać
Z najnowszych ustaleń serwisu Weszło wynika, że Raków otrzyma za Papszuna około 300-400 tys. euro stałej opłaty. Do tego mają dojść również ewentualne bonusy za wyniki osiągane przez Legię pod wodzą 51-letniego trenera. Transakcja ma zostać dopięta podczas zimowej przerwy w Ekstraklasie.
Dodajmy, że Legię po Iordanescu tymczasowo przejął były gracz tego zespołu, Inaki Astiz. Efekt nowej miotły nie zadziałał – „Wojskowi” notują serię 11 meczów bez zwycięstwa. Znajdują się w strefie spadkowej PKO Ekstraklasy, przed ostatnią kolejką fazy ligowej Ligi Konferencji stracili też szansę na awans do fazy play-off.
Inne nastroje panują w Rakowie, który jest czwarty w tabeli Ekstraklasy, z zaledwie punktem straty do liderującej Wisły Płock. Ekipa z Częstochowy świetnie radzi sobie także w LKE i po pięciu seriach gier plasuje się na trzeciej lokacie. Władze klubu na zastępcę Papszuna wytypowały Łukasza Tomczyka, aktualnego trenera Polonii Bytom.