Czas biegnie nieubłaganie. Minęło już ponad 2,5 miesiąca od najważniejszego dwumeczu w PGE Ekstralidze w sezonie 2025. To właśnie wtedy poznaliśmy nowego drużynowego mistrza Polski, którym została PRES Grupa Deweloperska Toruń, pokonując w finale Orlen Oil Motor Lublin 92:88, tym samym przerywając trzyletnią dominację tych drugich.

– To chyba niekorzystny zbieg okoliczności. Motor stracił o cztery punkty za dużo w Toruniu. W Lublinie sędzia trochę pomógł rywalom w pierwszym wyścigu. Ten bieg właściwie zadecydował. Aczkolwiek nic się nie stało. Przez pięć sezonów Motor zdobył trzy mistrzostwa i dwa wicemistrzostwa. Życzę każdemu takich wyników. To jest sport. Raz się wygrywa, a raz przegrywa – mówi w rozmowie z WP SportoweFakty.

ZOBACZ WIDEO: „Bez złota nie będzie ładnie”. Co przyniesie współpraca Rusko z Protasiewiczem?

Szokujące słowa legendy

Lublinianie od jakiegoś czasu posiadają sporo przeciwników. Często ich zdaniem za sukcesami Motoru stoją pieniądze ze spółek Skarbu Państwa. Dzięki nim klub ma być stać na największe żużlowe gwiazdy na czele z Bartoszem Zmarzlikiem. – Są one także w innych ośrodkach żużlowych i to jest w porządku? To było opowiadanie bajek – komentuje legenda polskiej muzyki.

– Drużyny ze wschodniej Polski są zawsze ością w gardle, ponieważ trzeba tam daleko jeździć. Każdy robił wszystko, żeby spuścić Wilki Krosno do ligi niżej i się udało (krośnianie spadli z PGE Ekstraligi w sezonie 2023 – dop. red.). Najlepszym przykładem są komentarze komentatorów telewizyjnych, które są skandaliczne. Z tego powodu oglądam żużel ligowy bez dźwięku, ponieważ nie można tego słuchać. Nie rozumiem dlaczego, ale nieraz bywa, że są kluby nielubiane. Motor do nich należy. Aczkolwiek, dopóki nie wygrywał, był bardzo hołubiony. Gdy zaczął zwyciężać, zaraz się okazało, że miał wejść do PGE Ekstraligi, ale nie tryumfować- dodaje nasz rozmówca.

Motor szybko odzyska tytuł?

Motor w ostatnich miesiącach stracił nie tylko tytuł mistrza Polski, ale także trzy niezwykle istotne ogniwa. Wiemy już, że z drużyny odeszli dwaj seniorzy – Dominik Kubera oraz Jack Holder. Polak ze średnią 1,976 punktu na jeden bieg był 16. najskuteczniejszym zawodnikiem rozgrywek. Australijczyk prezentował się jeszcze lepiej, gdyż inkasował przeciętnie 2,145 „oczka” na jeden wyścig, co dało 10. wynik. Dodatkowo zespół opuścił Wiktor Przyjemski – najlepszy junior PGE Ekstraligi i ósmy żużlowiec w ogóle całej ligi.

– Według mnie wymiana seniorów wyszła na plus. Martin Vaculik jest znakomitym zawodnikiem, a w Gorzowie słabiej się prezentował z wiadomych powodów. Kacper Woryna także jest bardzo dobrym żużlowcem. Wszyscy wieszczą, że to już koniec. Te komentarze są komiczne. Brak Przyjemskiego jest rzeczywiście osłabieniem, bo to wybitny młodzieżowiec. Szkoda tylko, że zszedł poziom niżej (do Abramczyk Polonii Bydgoszcz, występującej w Metalkas 2. Ekstralidze – dop. red.), ponieważ będzie się ścigał ze słabszymi zawodnikami, co dla rozwijającego się żużlowca jest błędem. Jednakże to jego sprawa, jest dorosłym człowiekiem – uważa Cugowski.

Po okresie transferowym wiemy już oficjalnie, że lubelskie barwy w sezonie 2026 będą reprezentowali: Bartosz Zmarzlik, Fredrik Lindgren, Mateusz Cierniak i dwie nowe postacie – Martin Vaculik oraz Kacper Woryna. Na pozycjach juniorskich najpewniej będą startowali Bartosz Bańbor i Bartosz Jaworski.

– Motor nadal ma szanse na złoto. Są jeszcze ze dwa inne kluby, które będą walczyły o tytuł mistrza Polski. PRES Grupa Deweloperska będzie bardzo mocna, zresztą już w 2025 roku była. Przyszły sezon na pewno będzie ciekawy – kończy Krzysztof Cugowski.

Mateusz Kmiecik, dziennikarz WP SportoweFakty