Katarzyna Zillmann i Julia Walczak tworzyły parę od 2020 r. Dzień po finale „Tańca z gwiazdami” kajakarka dała do zrozumienia, że jej związek z wioślarką to już przeszłość. Chwilę wcześniej w sieci pojawiły się zdjęcia, które paparazzi zrobili na afterparty po zakończeniu jubileuszowej edycji show. Na fotografiach zrobionych z ukrycia Zillmann i jej taneczna partnerka Janja Lesar bawiły się świetnie. Nie zabrakło czułych gestów. W sieci natychmiast wybuchła burza.
Dalszy ciąg materiału pod wideo
Po tym wszystkim Katarzyna Zillmann przez dłuższy czas nie odzywała się w mediach społecznościowych. Z kolei Julia Walczak kilka dni po ogłoszeniu rozstania z wioślarką, wydała oświadczenie, w którym oznajmiła, że w sieci krążą fake newsy na temat okoliczności zakończenia ich relacji.
„[…] Narracja, która powstała w ostatnich kilku dniach, nie oddaje prawdziwego przebiegu wydarzeń. Rozstałyśmy się kilka tygodni temu w pokojowych warunkach, a w poniedziałek działałam pod wpływem emocji i nie chciałam wywoływać takiej lawiny hejtu na Kasię. Fala dezinformacji szalejąca w internecie na temat kulis naszego rozstania jest przytłaczająca. Nadal jesteśmy w kontakcie i darzymy się szacunkiem” — pisała na Instagramie kajakarka.
Julia Walczak opublikowała w sieci zdjęcie z Katarzyną Zillmann. Miała powód
Od tego czasu Julia Walczak opublikowała cztery posty na Instagramie. Kilka dni temu wyznała, że w tym roku skończyła trenować kajakarstwo. Jak sama tłumaczyła, kochała uprawiać ten sport, ale czuła brak rozwoju i perspektyw.
Najnowszy wpis zatytułowała: „Czy warto było szaleć tak?”. W nim na kilkunastu slajdach wyjaśniała, co dał jej sport i dlatego warto było poświęcić 15 lat życia na uprawianie kajakarstwa.
Wspomniała m.in. o nauce cierpliwości. Jak podkreśliła, sport dał jej więcej, niż zabrał. „Przyjaźnie na całe życie, ludzi, którzy kochają cię bez względu na różnice między nami” — tłumaczyła.
„Wygrywanie i cieszenie się z własnego sukcesu. W czasach kultury zapie*dolu zwycięstwa traktujemy jak cele do odhaczenia bez celebracji swojego szczęścia”, „Reprezentowanie kraju jest czymś, czego nie doceniałam w trakcie sportu. Teraz rozumiem, jakie to było cool i sama jak widzę kogoś z orzełkiem, to myślę… szacun”, „Aktywne spędzanie wolnego czasu będzie mi już towarzyszyć zawsze, bo ruch daje poczucie wolności, a ciało odwdzięcza się nam za ruszanie nim” — brzmiały kolejnej punkty.
Na jednym ze slajdów Julia Walczak zamieściła zdjęcie z Katarzyną Zillmann. „Poznałam osobę, która bardzo wiele mnie nauczyła. Jestem jej bardzo wdzięczna za wspólny czas” — wyznała.
Julia Walczak, Katarzyna Zillmann (Foto: juliavvalczak / Instagram)
Później wspomniała jeszcze m.in., że nauczyła się skupiać na celu i całkowicie oddawać się danej czynność. Padł też temat znajomości. „Ludzie poznani w sporcie to jest inny wymiar relacji międzyludzkiej. Różnice, które są między nami i czas, który razem spędziliśmy, jest nauką empatii i tolerancji na całe życie” — podkreśliła Walczak.
Nie zabrakło również kwestii urazów. „Sport dał mi też masę kontuzji, zaciśnięte żwacze, popękane piszczele, przeciążone barki, skręcenia, nadmierne napięcie… Ale dał mi też narzędzia, jak sobie radzić z tymi problemami” — pisała była już kajakarka.
Julia Walczak to wicemistrzyni świata z Dartmouth (2022) w konkurencji C4 na dystansie 500 m. Po medal sięgnęła z Sylwią Szczerbińską, Aleksandrą Jacewicz i Katarzyną Szperkiewicz. W tym samym roku wywalczyła również razem ze Szczerbińską brąz na mistrzostwach Europy w Monachium w konkurencji C2 na dystansie 500 m.