Inaki Astiz przejął obowiązki pierwszego trenera Legii 31 października, gdy klub pożegnał Edwarda Iordanescu. Wojskowi mieli wtedy za sobą dwa mecze bez zwycięstwa, ale remis z Lechem Poznań (0:0) i minimalna porażka z Pogonią Szczecin (1:2) nie zapowiadały nadciągającej katastrofy.

Legia nie potrafiła wygrać żadnego z dziewięciu kolejnych spotkań, jakie rozegrała pod wodzą Hiszpana: sześć przegrała, a trzy zremisowała. Te wyniki sprawiły, że 15-krotny mistrz Polski odpadł z Ligi Konferencji już na kolejkę przed końcem fazy ligowej, a następnie wylądował w strefie spadkowej PKO Ekstraklasy.

Rekord za rekordem…

Z Astizem na ławce Wojskowi pobili też niechlubny rekord klubu pod względem kolejnych meczów bez zwycięstwa (11). On sam natomiast zapisał się w historii Legii jako trener, który najdłużej czekał na swoje pierwsze zwycięstwo.

ZOBACZ WIDEO: Brzęczek musiał się wkupić do kadry? „Wtedy się zdenerwowałem”

Dotychczas ten mało chwalebny tytuł należał do Janosa Steinera, który po objęciu Legii w lutym 1954 roku, na pierwsze zwycięstwo czekał do swojego szóstego meczu. Teraz Astiz przebił ten 71-letni rekord o cztery spotkania.

Koniec misji

W przypadku Steinera to były złe miłego początki. Węgier poprowadził CWKS do pierwszego w historii mistrzostwa Polski (1955) i pierwszego w dziejach polskiego futbolu dubletu (1955). Steiner wygrywał ligę też jako trener Górnika Zabrze (1959) i Ruchu Chorzów (1960).

Dla Astiza mecz z Lincol Red Imps (4:1), w którym Wojskowi efektownie się przełamali, był natomiast dziesiątym i ostatnim w roli pierwszego trenera Wojskowych. Już w poniedziałek stery przy Łazienkowskiej 3 obejmie Marek Papszun.

Najgorszy w historii

Ponadto, Hiszpan jest… najgorszym trenerem, jaki kiedykolwiek prowadził Legię, pod względem średniej punktów na mecz (0,6). Z danych udostępnionych w historycznej części portalu legia.net, dowiadujemy się, że niższą miał tylko Ryszard Kosiński (0).

Ten prowadził Wojskowych jednak tylko w jednym meczu w zastępstwie chorego Władysława Stachurskiego (1991). Nigdy nie był odpowiedzialny za przygotowanie zespołu i nie pełnił obowiązków pierwszego trenera jak teraz Hiszpan, który prowadził Legię blisko dwa miesiące.

Drugi po Astizie pod tym względem jest Karol Hanke (1936), pod którego wodzą Legia jedyny raz w historii spadła z ekstraklasy. Z nim na ławce Wojskowi rozegrali 18 spotkań, zdobywając w nich średnio 0,61 pkt.

Oczywiście przy przyjęciu założenia, że każde zwycięstwo, niezależnie od rozgrywek i obowiązujących przepisów, było warte trzy punkty, remis – jeden punkt, a porażka oznaczała zero punktów.