Jedna z największych gwiazd polskiej lekkoatletyki urodziła się na Białorusi. Maria Żodzik kilka lat temu zdecydowała się jednak porzucić kraj urodzenia i przenieść się do naszego kraju, bowiem ma polskie korzenie. W ubiegłym roku otrzymała nasze obywatelstwo.

Nie trzeba było długo czekać na jej pierwsze sukcesy dla Polski. W tym roku zdobyła jedyny medal mistrzostw świata dla naszej kadry. Żodzik wywalczyła srebro w skoku wzwyż.

Obecnie Żodzik mieszka i trenuje w Białymstoku. W rozmowie z „Przeglądem Sportowym Onet” opowiedziała, jak różni się życie pomiędzy jej rodzinnymi Baranowiczami, a stolicą Podlasia.

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: Co to był za rzut! Skradł show przed meczem

– W Polsce chętniej ogląda się sport, w tym także lekkoatletykę. Poza tym wielkiej różnicy nie zauważyłam. Wszędzie mogą się znaleźć ludzie zarówno dobrzy, jak i gorsi. Różnicę dostrzegam w postawie młodzieży. W Polsce wydaje się ona bardziej świadoma, otwarta, zaangażowana, chętna do osiągania wyników i pewniejsza siebie niż ta, którą pamiętam z okresu uprawiania sportu na Białorusi – przyznała lekkoatletka.

Opowiedziała także o miłej sytuacji, która ją spotkała.  – Pod moim adresem nieraz słyszałam bardzo pozytywne słowa. Raz zdarzyło się nawet, że na przystanku rozpoznał mnie kierowca autobusu. Zdążyłam już wsiąść do środka, a on wyszedł do mnie na chwilę specjalnie po to, aby mi pogratulować. To było bardzo miłe – opowiedziała sportsmenka.