Stopniowy powrót rosyjskich sportowców na międzynarodowe areny wywołał w Ukrainie ogromne oburzenie. Kijów zarzuca czołowym organizacjom sportowym, że próbują zamazać rosyjskie zbrodnie wojenne.
Przez lata sportowe federacje wykluczały Rosjan ze względu na wojnę rozpętaną przez Kreml przeciwko Ukrainie. Jednak w ostatnich tygodniach Międzynarodowa Federacja Judo bez żadnych ograniczeń dopuściła Rosjan do startów, a Międzynarodowy Komitet Olimpijski zarekomendował, aby rosyjscy juniorzy ponownie mogli brać udział w zawodach pod własną flagą. Decyzje te zostały ostro potępione przez Unię Europejską.
Matwij Bidnyj, ukraiński minister sportu i młodzieży, w czwartek wyraził rozczarowanie, że Rosja jest reintegrowana mimo trwającej pełnoskalowej inwazji z rozkazu Władimira Putina.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
— Nadal walczymy o potępienie rosyjskiej agresji na polu sportowym — powiedział minister Bidnyj w rozmowie z POLITICO w swoim biurze w Kijowie. — Teraz widzimy jednak próbę wybielania agresora na sportowych arenach. Twierdzą, że sport powinien być oddzielony od polityki, ale to iluzja, ponieważ to właśnie Rosja wykorzystuje sport jako narzędzie propagandy.
Sport od dekad stanowi skuteczne narzędzie kremlowskiej soft power, służące do budowania wizerunku narodowej siły i legitymacji na arenie międzynarodowej. Od organizacji wielkich imprez, takich jak Zimowe Igrzyska Olimpijskie w Soczi w 2014 r. czy Mistrzostwa Świata FIFA w 2018 r., po osadzanie sportowców w strukturach wojskowych i służbach bezpieczeństwa — Moskwa konsekwentnie zacierała granice między sportową rywalizacją a państwową propagandą.

Władimir Putin, prezydent Rosji, i Dmitrij Miedwiediew, ówczesny premier, zimowych igrzysk olimpijskich w Soczi, 16 lutego 2014 r.EPA/MIKHAIL KLIMENTIEV / RIA NOVOSTI / POOL / PAP
W świetle tego typu doświadczeń ukraiński minister przyznał, że jest zaskoczony sugestiami Kirsty Coventry, szefowej Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego — również na niedawnym spotkaniu w Brukseli — że rosyjscy sportowcy nie powinni ponosić odpowiedzialności za działania swojego rządu.
— Kirsty Coventry wcześniej nie wypowiadała się w sposób radykalny, który mógłby sugerować zniesienie restrykcji wobec Rosjan. Jednak ostatnia decyzja dotycząca drużyn młodzieżowych wydaje się bardzo kontrowersyjna — powiedział Bidnyj. — Szanujemy prawo każdego członka MKOl do własnego stanowiska, ale jednocześnie to stanowisko powinno opierać się nie na politycznej wygodzie, lecz na zasadach Karty Olimpijskiej.
„Pokazujemy swoją odporność, pokazujemy wolę zwycięstwa”
Bidnyj zapewnia, że pomimo trwającej wciąż rosyjskiej inwazji ukraińscy sportowcy intensywnie przygotowują się do zimowych igrzysk olimpijskich, które odbędą się w lutym we Włoszech. Jednocześnie zmagają się z nocnymi atakami rakietowymi, które zakłócają sen, oraz z presją psychiczną, ponieważ ich bliscy walczą na froncie lub mieszkają w miastach na linii frontu.

Matwij Bidnyj, ukraiński minister sportu i młodzieży, na 11. Międzynarodowym Forum Ekonomicznym w Kijowie, 16 października 2025 r.Volodymyr Tarasov / Ukrinform / PAP
Zdaniem Bidnyja to właśnie ci sportowcy są uosobieniem determinacji, która pozwala Ukrainie stawiać opór jednej z największych armii świata. — Pokazujemy swoją odporność, pokazujemy wolę zwycięstwa, mamy własną niezależność. Walczymy z największym krajem świata, który próbuje nas podbić — podkreślił minister.
— Nasza olimpijska drużyna to część tego sukcesu. Po czterech latach tej niesprawiedliwej wojny możliwość wystąpienia naszej reprezentacji, pod własną flagą, to ogromny sukces — dodał. — To wielka demonstracja naszej woli zwycięstwa i naszej odporności.