• Jaka była pierwsza decyzja nowego metropolity?
  • Jak zdaniem prof. Arkadiusza Stempina będą przebiegały zmiany w krakowskim Kościele?
  • Czy może zostać powołana komisja do spraw pedofilii?

Kard. Grzegorz Ryś 20 grudnia obejmie archidiecezję krakowską. Uroczysty ingres odbędzie się w katedrze na Wawelu.

Pierwszą decyzją nowego metropolity, jeszcze przed oficjalnym objęciem urzędu, było zorganizowanie rekolekcji dla krakowskiego duchowieństwa. Po każdym spotkaniu zapraszał na herbatę i symboliczny posiłek. „Liczę, że będziemy RAZEM. Że odnowimy nasze relacje. I że z tego spotkania urodzi się dobry i sensowny początek mojej ponownej posługi w naszym Kościele” – wskazał w liście do księży Ryś i podpisał się „Wasz x Grzegorz”.

Rekolekcje odbyły się 16, 17 i 18 grudnia. Kardynał nazwał na nich zbliżający się ingres do katedry „ponownym zaproszeniem do pracy w winnicy”. Zaznaczył, że czyta je jako zaproszenia Pana Boga do osobistego nawrócenia. – Zapraszam Was też do tego nawrócenia. W takim wydarzeniu nie można być samemu – mówił do kapłanów Archidiecezji Krakowskiej.

„Dwór po Jędraszewskim może rzucać Rysiowi kłody pod nogi”

Czy Rysiowi uda się „nawrócić” krakowski Kościół, poraniony i rozbity po latach rządów abp. Marka Jędraszewskiego?

– Zmiany na pewno będą spokojne, przynajmniej z inicjatywy Rysia. Bo Kościół nie lubi rewolucji. I Ryś też – mówił w rozmowie z tokfm.pl prof. Arkadiusz Stempin, historyk i watykanista z Uczelni Janusza Korczaka w Warszawie oraz Albert-Ludwigs-Universitat we Fryburgu.

Natomiast, jak dodał, „problemem jest recepcja tych zmian”. – Wiemy z doświadczenia Jędraszewskiego, że była przeciwko niemu opozycja. Więc w tej chwili, kiedy diecezja jest podzielona i pozostał „dwór” po Jędraszewskim, może on rzucać Rysiowi pewne kłody pod nogi – ocenił.

Prof. Stempin zaznaczył, że pozycja ordynariusza w diecezji jest tak silna, że on „może zdyscyplinować tych zwolenników Jędraszewskiego – kupić albo upokorzyć”.

Jak jednak zastrzegł, „na pewno Ryś będzie próbował robić to po cichu, czyli bez uderzenia w fanfary”. – Dialogicznie, po cichu, miękko – stwierdził watykanista.

Zapewne nie obejdzie się też bez zmian w krakowskiej kurii. – Ta trójka akolitów Jędraszewskiego na pewno nie utrzyma stołków – wskazał prof. Stempin.

„Wyjdą na jaw trupy z szafy”

Rozmówca tokfm.pl wskazał na jeszcze jeden problem, który będzie dużym wyzwaniem dla Rysia. – Jeżeli będzie chciał tu skopiować tę diecezjalną komisję do spraw pedofilii z Łodzi, to musi się liczyć, że wyjdą na jaw trupy z szafy, które mogą obciążyć znacznie bardziej prominentne nazwiska ordynariuszy krakowskich – od Sapiehy począwszy, na Wojtyle skończywszy – zauważył prof. Stempin.

Jak tłumaczył, ich obydwu, a także Macharskiego i Dziwisza „obowiązywała watykańska instrukcja Crimen sollicitationis, która nakazywała po cichu przenoszenie księży pedofili z parafii na parafię, wszczynanie procesów kanonicznych, z przymuszeniem ofiar do uczestniczenia w tym procesie, przymuszając do milczenia”.

– Więc jeżeli Ryś będzie chciał to skopiować, to stanie przed taką groźbą – ujawnienia stosowania instrukcji Crimen sollicitationis przez Wojtyłę i Macharskiego a wcześniej Sapiehę. I należałoby się spodziewać, że tę komisję powoła, ale tu skala odpowiedzialności i rezonansu jest dużo większa niż w Łodzi. Bo chodzi o Wojtyłę. Pomnik, który dla wielu jeszcze pozostał pomnikiem – zaznaczył historyk i watykanista.

– To będą więc karkołomne przedsięwzięcia – podsumował ekspert.

Źródło: TOK FM