Sobotnie skakanie w Engelbergu nie przyniosło zbyt wiele radości polskim kibicom. Punktowało tylko trzech Biało-Czerwonych: Kacper Tomasiak był 13., Piotr Żyła 16., a Kamil Stoch 22. Z kolei Maciej Kot i Dawid Kubacki odpadli już po pierwszej serii.
Ostatni z wymienionych skoczył jedynie 118,5 metra, w efekcie czego zajął odległe, 44. miejsce. Jego występ może napawać niepokojem, zwłaszcza w kontekście rozpoczynającego się już w przyszłym tygodniu Turnieju Czterech Skoczni. Prezes PZN, Adam Małysz, w rozmowie z Przeglądem Sportowym Onet zasugerował, że Kubackiemu mogłaby się przydać krótka przerwa od startów.
ZOBACZ WIDEO: Brzęczek musiał się wkupić do kadry? „Wtedy się zdenerwowałem”
– Nie da się skakać tak, jak Dawid to dzisiaj pokazał, szczególnie w tej jednej serii. Tak jak mówiłem – trzeba czymś zaryzykować i kiedy zadziała, trzeba to utrwalić. Problem w tym, że brakuje czasu. Tylko prawda jest taka, że czwarte miejsce na igrzyska się oddala, więc pytanie, czy nie warto potrenować gdzieś na spokojnie. Zaznaczam jednak od razu, że to są decyzje trenerów – mówił Małysz.
Podczas nadchodzącego TCS Polska będzie mogła wystawić pięciu skoczków. Mateusz Leleń z TVP Sport zasugerował w mediach społecznościowych, że zamiast znajdujących się pod formą Kubackiego i Pawła Wąska warto zabrać na te zawody Klemensa Joniaka, który ostatnio dobrze spisał się podczas Pucharu Kontynentalnego w Ruce. Również Małysz uznał, że w obliczu kryzysu dotychczasowych liderów warto rozważyć danie szansy młodemu zawodnikowi z „drugiej ligi”.
W sytuacji Kubackiego najgorsze jest to, że jego słabego występu w Engelbergu nie można nazwać wypadkiem przy pracy. Skoczek, który ma na koncie 38 miejsc na podium w Pucharze Świata, w tym sezonie już dwukrotnie nie zdołał przebić się choćby przez kwalifikacje.
Jego najlepszym rezultatem tej zimy jest 20. miejsce z Lillehammer. Jak dotąd Kubacki zgromadził jedynie 31 punktów w Pucharze Świata.