Harry Kane od początku sezonu prezentuje fenomenalną formę. W 25 meczach na wszystkich frontach zaliczył 30 goli i dorzucił trzy asysty, potwierdzając status jednego z najlepszych piłkarzy na świecie.
Serwis Transfermarkt w niedzielę przeprowadził aktualizację wartości rynkowych poszczególnych zawodników. Wycena angielskiego napastnika spadła z 75 na 65 mln euro. Niezadowolenie z tego wyraził Max Eberl, dyrektor sportowy Bayernu Monachium.
ZOBACZ WIDEO: Boruc wkręcił Fabiańskiego w szatni Legii. „Weź wstań…”
– Zastanawiam się, dlaczego Harry Kane został zdeprecjonowany. Czy ktoś może mi to wyjaśnić? I nie zaczynajcie z wiekiem – rzucił, poproszony o komentarz w tej sprawie.
Odpowiedzi udzielił mu Tobias Kroeger, koordynator wartości rynkowych w Transfermarkcie. W rozmowie z „Bildem” potwierdził przypuszczenia Eberla, wskazując, że wiek jest jednym z czynników determinujących wartość rynkową. A 32-letni napastnik wydaje się powoli wkraczać w ostatni etap swojej kariery.
– Harry Kane niestety podlega obniżce związanej z wiekiem. Mimo znakomitych występów i imponującej skuteczności ta tendencja nie omija nawet napastnika światowej klasy – mówił. Podkreślił jednak, że i tak jest wyceniany znacznie wyżej niż inni zawodnicy znajdujący się w podobnym wieku.
– W swojej kategorii wiekowej Anglik z wartością 65 milionów euro pozostaje niekwestionowanie najdroższym piłkarzem świata – jest wart tyle, co Mohamed Salah (33, Liverpool), Kevin De Bruyne (34, SSC Napoli) i Thibaut Courtois (33, Real Madryt) razem wzięci. Zajmują oni miejsca 2-4 w tym zestawieniu – dodał.
Kane po 15 kolejkach Bundesligi ma na koncie 19 goli. Anglik może realnie zagrozić rekordowi strzeleckiemu Roberta Lewandowski, który w rozgrywkach 2020/2021 poprawił osiągnięcie legendarnego Gerda Muellera i zakończył sezon ligowy z 41 trafieniami. Jeżeli Anglik zachowa dotychczasową skuteczność, może zakręcić się w okolicach tego rezultatu.