AMW Arka po wygranej 74:66 nad Energą Czarnymi wróciła na szczyt tabeli Orlen Basket Ligi. Zespół z Trójmiasta wygrał swój dziewiąty mecz w sezonie. Mantas Cesnauskis odetchnął z ulgą.

O nerwy swojego trenera zadbał najbardziej Jarosław Zyskowski, który rozegrał znakomite zawody. Zaliczył 24 punkty wykorzystując 9 z 14 rzutów z gry. Dodał do tego osiem zbiórek, a wszystko to w 33 minuty spędzone na parkiecie. Mecz „Zyzio” rozpoczął na ławce.

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: Co to był za rzut! Skradł show przed meczem

Gdynianie rozpoczęli fatalnie – po ośmiu minutach mieli zaledwie pięć punktów na swoim koncie. Rywale jednak nie zdołali uciec, więc i nerwów w obozie gospodarzy nie było wielkich.

Co ciekawe najlepszym zawodnikiem Energa Czarnych był Aigars Skele, którego ostatnio… spotkały gwizdy w słupskiej Gryfii. Łotysz spowalniał grę, nie grał tak, jak na lidera przystało. W Gdyni? Zaliczył 23 oczka, cztery zbiórki i trzy asysty. Trafił pięciokrotnie z dystansu.

I Czarni w czwartej kwarcie po trójce Skele prowadzili 61:58. Wtedy siedem punktów z rzędu zdobył Zyskowski. Ten sam zawodnik trafiając trójkę w ostatniej minucie rozwiał też wszelkie nadzieje rywala na sprawienie niespodzianki.

Energa Czarni przegrali szósty mecz z rzędu. Czy w takim wypadku w drużynie dojdzie do kolejnych zmian? Najnowszy nabytek Eral Penn w Gdyni zaliczył 15 punktów (7/9 z gry), pięć zbiórek, dwie asysty i dwa przechwyty.

AMW Arka Gdynia – Energa Czarni Słupsk 74:66 (11:14, 27:19, 18:19, 18:14)
(Zyskowski 24, Okauru 15, Ljubicić 14, Łączyński 10 – Skele 23, Penn 15, Tomczak 11)

Tabela Orlen Basket Liga po meczu w Gdyni: